Opublikowano niepokojące wyniki „Stanu Teologii”
C. by Answers in Genesis

Opublikowano niepokojące wyniki „Stanu Teologii”

Wydrukuj Email

Teologia ma znaczenie. Ma znaczenie to, w co wierzysz na temat Boga, Jego Słowa oraz Osoby i dzieła Jezusa Chrystusa.

Uboga, płytka i nieprecyzyjna teologia w najlepszym przypadku prowadzi do wiary bezowocnej albo rodzącej owoce niewielkie lub niezdrowe, zastałej, niezdolnej do przetrwania trudniejszych chwil, które z pewnością nadejdą w świecie zepsutym i przeklętym za sprawą grzechu; zaś w najgorszym przypadku tego rodzaju błędne przekonania staną ci na drodze do zbawienia, ponieważ nie będziesz rozumiał Ewangelii Jezusa Chrystusa ani w nią wierzył!

Co dwa lata organizacja Ligonier Ministries przeprowadza ankietę zatytułowaną „Stan Teologii”; w tym tygodniu (oryginalny artykuł opublikowano 10.09.2020 r. - przyp. red.) światło dzienne ujrzały wyniki z 2020 roku. Mówiąc łagodnie, są szokujące. Co prawda badanie dotyczyło całej amerykańskiej populacji, jednak można również przyjrzeć się odpowiedziom osób uznawanych za „chrześcijan ewangelikalnych”. Kim jest „chrześcijanin ewangelikalny”? Do kategorii tej klasyfikuje się osoby, które uznają prawdziwość poniższych czterech stwierdzeń:

  • Biblia jest najwyższym autorytetem kształtującym moją wiarę.
  • Zachęcanie niechrześcijan, by zaufali Jezusowi Chrystusowi jako swojemu Zbawcy, jest dla mnie bardzo ważne.
  • Śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu jest jedyną ofiarą, która mogła usunąć karę za mój grzech.
  • Wyłącznie ci, którzy ufają Jezusowi Chrystusowi jako swojemu jedynemu Zbawicielowi, otrzymują Boży dar wiecznego zbawienia.

Wierzenia na temat Ojca, Syna i Ducha Świętego

Osoby biorące udział w badaniu zostały zapytane, czy zgadzają się (zdecydowanie lub do pewnego stopnia) z szeregiem stwierdzeń, nie zgadzają się z nimi (zdecydowanie lub do pewnego stopnia) lub też nie są ich pewne. Oto, jak respondenci uznawani za chrześcijan ewangelikalnych (podkreślenie redakcji, o ile nie wskazano inaczej) zareagowali na poniższe stwierdzenia dotyczące podstawowych wierzeń na temat Boga i Jego dzieł; przygotuj się na szok niemal na każdym kroku.

  • 32% zgadza się ze stwierdzeniem: Jezus był wielkim nauczycielem, ale nie jest Bogiem.
  • 46% twierdzi, że Bóg przyjmuje uwielbienie w ramach każdej religii, w tym w ramach chrześcijaństwa, judaizmu i islamu.
  • 56% podziela pogląd, że Jezus jest pierwszym i najważniejszym bytem stworzonym przez Boga, a kolejne 11% respondentów nie jest pewnych!
  • 51% uważa, że Duch Święty jest pewną siłą, ale nie jest bytem osobowym.
  • 54% nie zgadza się z tym, że nawet najmniejszy grzech zasługuje na wieczne potępienie.
  • 80% potwierdza, że Bóg uznaje człowieka za sprawiedliwego nie z powodu jego uczynków, ale wyłącznie z powodu jego wiary w Jezusa Chrystusa (czyli nadal 20% „chrześcijan ewangelikalnych” nie podziela tego poglądu - przypis redakcji).

Dla tych, którzy znają Biblię i podstawy teologii, te wyniki są szokujące i pokazują, że wiele osób uznawanych za „chrześcijan ewangelikalnych” ma z tym określeniem niewiele wspólnego. Osoby te zwyczajnie wyznają herezje dotyczące osoby Jezusa Chrystusa, Jego dzieła na krzyżu oraz osoby Ducha Świętego! Uważam, że badania takie jak to są dowodem na całkowitą porażkę współczesnego Kościoła, zwłaszcza jeśli połączy się je z faktem, że młodsze pokolenia opuszczają Kościół tłumami (jest to zdanie autora Kena Hama, autora artykułu, które przytaczamy bez komentarza - przypis redakcji).

Wierzenia na temat Biblii

Oto reakcje chrześcijan ewangelikalnych na stwierdzenia dotyczące podstawowych przekonań na temat Biblii:

  • 23% zgadza się ze stwierdzeniem, że Biblia, podobnie jak wszystkie święte pisma, zawiera pouczające starożytne mity, ale nie mówi prawdy w dosłownym sensie.
  • 29%stwierdza, że wierzenia religijne są kwestią prywatnej opinii; nie mają związku z obiektywną prawdą.
  • 16% podziela pogląd, że współczesna nauka dowodzi, że Biblia nie mówi prawdy, choć tutaj mamy zachęcający spadek z 25% przed 2 laty.

Nic dziwnego, że w Kościele można odnaleźć tyle błędnych przekonań na temat Boga, jeśli to, co wiemy o Bogu, pochodzi z Jego Słowa, a całkiem znacząca liczba chrześcijan ewangelikalnych nie wierzy Biblii… ani nie wierzy w to, że nasza wiara jest zakorzeniona w obiektywnej rzeczywistości! Zaś co do tych, którzy wierzą, że Biblia „mówi prawdę w dosłownym sensie” powstaje pytanie co przez to rozumieją. Wiele osób wierzących w ewolucję, miliony lat, nieistnienie Adama i Ewy oraz lokalny potop powie, że uważają Biblię za mówiącą prawdę „w dosłownym sensie”, podczas gdy tak naprawdę w ogóle w to nie wierzą.

Wierzenia na temat moralności

Oto reakcje chrześcijan ewangelikalnych na stwierdzenia dotyczące zasadniczych kwestii moralnych; zapoznając się z nimi, nie zapominaj, że 80% chrześcijan ewangelikalnych utrzymuje, że „Biblia ma prawo mówić nam, co powinniśmy robić”, zaś 90% twierdzi: „Biblia jest najwyższym autorytetem kształtującym moją wiarę”:

  • 47% zgadza się ze stwierdzeniem, że każdy trochę grzeszy, ale większość ludzi jest z natury dobra.
  • 24% twierdzi, że tożsamość płciowa jest kwestią wyboru i to pomimo faktu, że 96% zgodziło się, iż Bóg stworzył mężczyznę i kobietę!
  • 46% uważa, że uwielbianie Boga samemu lub ze swoją rodziną jest równie dobre jak regularne uczęszczanie do kościoła.
  • 20% nie zgadza się z tym, że seks poza tradycyjnym małżeństwem jest grzechem.
  • 18% nie zgadza się z tym, że aborcja jest grzechem, a kolejne 6% nie jest pewnych, a jedynie 60% powiedziało, że zdecydowanie zgadza się z tym stwierdzeniem!
  • 18% jest pewne, że biblijne potępienie praktyk homoseksualnych nie odnosi się do naszych czasów, przy czym aż 10% nie jest tego pewnych.

A zatem 80% chrześcijan ewangelikalnych mówi, że Biblia ma prawo mówić nam, co powinniśmy robić, a 90% twierdzi, że Biblia jest ich najwyższym autorytetem, jednak te wyniki pokazują, że albo (1) tak naprawdę w to nie wierzą albo (2) nie mają pojęcia, czego Biblia uczy na temat rozmaitych kwestii moralnych, i w związku z tym nie są w stanie w oparciu o nią kształtować swoich zasad i wierzeń! Jakiż bałagan ogarnął Kościół (wyróżnienie redakcji)!

Co możemy zrobić?

Te straszne trendy każdego roku obniżają standardy dotyczące wierzeń chrześcijan ewangelikalnych. Dlaczego? Przecież tutaj, w Ameryce, chrześcijanie mają łatwiejszy dostęp do kościołów, służb zajmujących się nauczaniem, chrześcijańskich uczelni i seminariów, chrześcijańskich materiałów i kursów, a także do samej Biblii, niż jakikolwiek inny naród na ziemi. Dlaczego więc widzimy tak wielką ignorancję dotyczącą Biblii i podstawowych biblijnych przekonań?

Cóż, ludzie nie czytają Biblii, więc nie wiedzą, co ona mówi. Wielu chrześcijańskich nauczycieli albo w ogóle nie naucza na podstawie Biblii, ale jedynie wrzuca kilka wersetów tu i tam, by to, co głoszą, brzmiało chrześcijańsko, choć w istocie w ogóle chrześcijańskie nie jest. Rodzice, a zwłaszcza ojcowie, zrezygnowali ze swojego zadania prowadzenia swoich rodzin po drogach Pańskich, pozostawiając je zborom… lub też niewystarczająco widzą jego ważność (lub w ogóle je pomijają). Wiele zborów wierzących Biblii po prostu założyło, że ich członkowie wiedzą, czego Biblia naucza, choć w przypadku wielu nie jest to prawdą! Albo skupili się raczej na rozrywce lub inspirowaniu ludzi kosztem porządnej teologii i duchowego wzrostu. Wiele zborów uczyniło muzykę centralnym elementem swoich nabożeństw i rozwodniło nauczanie Słowa.

Musimy uczyć dzieci, młodzież i dorosłych myślenia o fundamentach – by rozumieli, że Pismo Święte jest fundamentem naszego myślenia o każdej dziedzinie życia. Że prawdziwie biblijny światopogląd musi opierać się na Piśmie Świętym, tak byśmy poddawali wszystko pod osąd Słowa Bożego. A będzie to oczywiście możliwe jedynie wtedy, gdy rodziny będą same czytały Pismo Święte, tak by mogły wiedzieć, czego ono tak naprawdę naucza.

Istnieją braki w biblijnym nauczaniu w rodzinach i zborach. Wiele z nich skupiło się na inspirujących przesłaniach, poradnikach pobożności i muzyce – oczywiście jest na nie miejsce, ale nigdy kosztem porządnego biblijnego nauczania na podstawie Pisma Świętego. Istnieje też wielki brak w nauczaniu apologetyki w zborach i rodzinnych domach, które mogłoby przeciwstawić się współczesnym fałszywym ideom, wykorzystywanym, by prać mózgi młodszych pokoleń przez systemu edukacyjne, muzea i media.

Ostatecznie jednak, mimo że jest to również problem zborów, jeśli naprawdę chcemy zobaczyć przemienione pokolenie, musimy zacząć od rodzinnego domu. Ostatecznie duchowe wychowanie i kształcenie dzieci nie jest zadaniem zboru (wyróżnienie redakcji). Zbór powinien stać ramię w ramię z rodzicami i całymi rodzinami, wspierając je w wypełnianiu danej im przez Boga misji wychowywania dziecka odpowiednio do drogi, którą ma iść. Rodzice – powierzono wam odpowiedzialność za wasze rodziny, i powinna to być wasza pierwsza i najważniejsza odpowiedzialność! Nie ma nic ważniejszego niż wychowywanie waszego dziecka na drogach Pańskich, w Jego Słowie i w Ewangelii!

Rodzice, jeśli martwią was te statystyki (lub jeśli czytacie je i zastanawiacie się „w czym tkwi problem?”), podejmijcie działanie na rzecz swoich dzieci. Poświęćcie się wychowywaniu ich tak, by znały i kochały Pana i Jego Słowo, swoją teologię opierając na Piśmie Świętym. Oto kilka praktycznych sposobów, od których możecie zacząć jako rodzina:

  1. Czytajcie Biblię. Tak, to takie proste! Tato, wyciągnij swoją Biblię. Czytaj ją samemu. Czytaj ją ze swoją żoną. Czytaj ją razem z całą rodziną. Niech twoja rodzina zobaczy, że czytając Pismo Święte, dajesz im przykład. Nie na pokaz, jak robili to faryzeusze – hipokryzja i puste popisywanie się nie są prawdziwym uczniostwem i przyniosą więcej szkody niż pożytku; twoje dzieci muszą widzieć, jak czytasz i stosujesz Pismo Święte; oczywiście, nie będziesz w tym doskonały – nikt nie jest – lecz twoja rodzina powinna widzieć, jak wzrastasz i pokornie pokutujesz ze swoich upadków.
  2. Studiujcie Biblię. Nie jesteście pewni, jak to robić? Mogą wam w tym pomóc służby takie jak Precept Ministries, prowadzona przez moją przyjaciółkę Kay Arthur (która będzie przemawiać na naszym marcowym wydarzeniu 2021 Answers for Women, w tym również na specjalnych sesjach przed rozpoczęciem), lub National Bible Bee. Nasz obszerny czteroletni program biblijny, Answers Bible Curriculum, został zaprojektowany dla klasy szkoły niedzielnej, ale można go zaadaptować do użytku domowego – a jest on wspaniałym sposobem na to, by cała rodzina mogła zagłębić się w Biblię. Inne materiały Answers in Genesis, takie jak moja seria Foundations lub Answers.tv, mogą wyposażyć was do tego, by myśleć o fundamentach i rozumieć, że Pismo Święte jest prawdomównie i wiarygodne w każdej dziedzinie. Od redakcji: W ramach naszego Kościoła funkcjonują lokalnie Kursy Ekspozycji KEKS, które przeznaczone są dla wszystkich chrześcijan, którzy chcą rzetelnie studiować Słowo Boże i rzetelnie je przedstawiać.
  3. Studiujcie katechizm. Katechizmy (od redakcji: niech nas nie zniechęca katolicko brzmiące słowo!) były jednym ze sposobów, za pośrednictwem których dzieci i dorośli przez wieki historii Kościoła byli nauczani historycznych doktryn chrześcijańskich w formie łatwej do zapamiętania. Pomyślcie nad tym, by wybrać porządny protestancki katechizm, wykład doktryny waszego Kościoła lub wyznanie wiary, i studiować je oraz uczyć się go na pamięć z całą rodziną (wiele zborów nie ma szczegółowego wyznania wiary; sprawdźcie nasze szczegółowe wyznanie wiary, które może posłużyć jako przykład, i rozważcie studiowanie go ze swoją rodziną). Albo zastanówcie się nad podręcznikiem biblijnej teologii systematycznej, który moglibyście studiować ze starszymi dziećmi lub jako małżeństwo.
  4. Uczcie się hymnów, śpiewajcie je i studiujcie. Hymny były innym sposobem nauczania teologii przez wieki historii Kościoła; pieśni łatwo się zapamiętuje. Z całą rodziną śpiewajcie i studiujcie porządne, teologicznie poprawne hymny (najlepsze tak spośród starych, jak i nowych) – a gdy już nabierzecie praktyki, możecie nawet postudiować te trochę gorsze lub naprawdę okropne hymny i pieśni (w tym też najnowsze „hity”, które możesz usłyszeć w radiu chrześcijańskim!), by pomóc waszym dzieciom (zwłaszcza starszym) rozpoznawać mierną teologię.
  5. Uczyńcie Pismo Święte priorytetem w waszym domu. Nie da się tego przecenić. Moja przyjaciółka Heidi St. John (wielu zna ją jako „Zajętą Mamę”, która prowadzi również popularny podcast Off the Bench) mawia: „Nie możesz przekazać tego, czego nie masz”. Jeśli chcecie, by wasze dzieci były zaopatrzone w żywą, biblijną teologię, potrzebujecie jej sami. Jeśli Jeśli chcecie, by wasze dzieci czytały Biblię – czytajcie ją sami. Jeśli chcecie, by dzieci się modliły – módlcie się! Pismo Święte, modlitwa i Ewangelia muszą być priorytetami w waszym domu, jeśli chcecie przekazać je swoim dzieciom.
  6. Wykorzystujcie materiały Answers in Genesis (od redakcji: albo np. „Projektu Kościół”), by przygotować waszą rodzinę lub rodziny w waszym zborze do obrony wiary chrześcijańskiej w dzisiejszym świecie oraz do budowania prawdziwie chrześcijańskiego światopoglądu. Zacznijcie od The Lie, The New Answers Book 1, Answers Books for Kids, Quick Answers to Tough Questions, Quick Answers to Social Issues oraz Foundations Curriculum (od redakcji: możemy polecić np. materiały Teistacji.)

Trendy obecne w Kościele są naprawdę straszne – ale, dzięki Bożej łasce, można będzie się im przeciwstawić, jeśli pokolenie rodziców kochających Boga i Jego Słowo uczyni swoim priorytetem nauczanie i wychowywanie swoich dzieci w sprawiedliwości. Rodzice, pozostawię was z przykazaniem z Księgi Powtórzonego Prawa 6:6-7, które jest dziś dla nas tak samo aktualne, jak było dla starożytnych Izraelitów, którzy usłyszeli je jako pierwsi:

Niech te słowa, które ja ci dziś przykazuję, będą w twoim sercu. Wpajaj je swoim dzieciom, mów o nich, gdy jesteś w domu, gdy odbywasz podróż, przed snem i kiedy wstajesz.

Od redakcji:

Jesteśmy świadomi, że część członków Kościołów baptystycznych nie podziela argumentacji młodoziemskiej Kena Hama (a na naszym polskim gruncie argumentów środowiska związanych z „Projektem Kościół” czy z Teistacją), jednak warto zwrócić uwagę, że ten artykuł wraz z cytowaną ankietą podnosi bardzo ważne problemy w postrzeganiu spisanego Słowa Bożego i wynikających z niego prawd wśród ludzi, którzy określają siebie mianem ewangelicznie wierzących chrześcijan i dalece wykracza poza problematykę kreacjonizmu.

Tłumaczenie: Filip Kegel (więcej)
Oryginalny tekst artykułu "Distressing „State of Theology” Results Released" z serwisu Answers in Genesis jest dostępny tutaj.