Nadzieja na dobry rok

Święta, święta i po świętach… Przy naszym wigilijnym stole, jak co roku, było głośno, każdy miał okazję do wyrażenia wdzięczności za to, co mijający rok przyniósł. Przypominaliśmy dobre wydarzenia. Dziękowaliśmy za sukcesy, za radosne doświadczenia, dziękowaliśmy za nowe dzieci, które przyszły na świat w naszej rodzinie. Wspominaliśmy miniony rok i to co za nami. Świąteczny rodzinny czas był również okazją do refleksji nad pustym miejscem przy stole. Przywoływaliśmy we wspomnieniach tych, których nie ma już z nami. Był czas na anegdoty z życia babć i dziadków, ale też był czas zadumy i wzruszeń.

Pod choinką czekały prezenty: dla dzieci zabawki, dla dorosłych książki, szale czy kosmetyki. Jak co roku pod choinką znalazły się kolorowe skarpetki oraz kalendarze na kolejny rok. Skarpetki wszyscy zaprezentowali na nogach już następnego dnia. Kalendarze natomiast dały jak zwykle możliwość wybiegania w przyszłość. Już przy świątecznych rozmowach, z kalendarzem w ręku mężczyźni rozpatrywali ewentualne terminy wspólnego męskiego wyjazdu na narty. W kalendarzu zaznaczyliśmy termin zaplanowanego kolejnego obozu rodzinnego dla naszych kościołów i ludzi spoza. W kalendarzu szukaliśmy terminu na ewentualny wspólny rodzinny wyjazd nad morze, na wzajemne odwiedziny w naszych różnych miastach. W moim kalendarzu znalazło się też miejsce na prozaiczne kulinarne podsumowania świąt. Za dużo tego, za dużo tamtego… Ostatecznie nie muszę się kurczowo trzymać tradycyjnych wielu gatunków śledzi i ryb na stole, skoro zjadają je nieliczni. Mogę to zanotować, by było rozsądniej, inaczej, nieco mniej. Tak, bym nie musiała po raz kolejny spędzać sylwestrowego wieczoru ze świątecznymi śledziami.

Przełom roku jest dla wielu z nas fizycznie trudny. Jest to bowiem okres najkrótszych dni i najdłuższych nocy. Jest to czas permanentnego niedoboru słońca, czas oczekiwania na dłuższe dni. Dzisiaj już jest za nami najkrótszy dzień w roku. Przed nami coraz więcej słońca. Każdego dnia tego dnia przybywa. Na początku stycznia dzień wydłuża się bardzo niewiele, o 1-2 minuty, do 3 minut w końcówce tego miesiąca. W ciągu całego stycznia dochodzi nam zatem jedna cała godzina dnia, za to w lutym dzień wydłużać się będzie jeszcze szybciej, nawet o 3-4 minuty każdego dnia.

Dlatego wybiegając nieco w przyszłość, chętnie planujemy kolejne tygodnie i te bardziej słoneczne miesiące. Zwłaszcza, że początek roku jest czasem planowania. Nowy Rok jest zarówno okazją do podsumowań, jak i czasem postanowień, stawiania nowych wyzwań i pomysłów na przyszłość. Zapełniamy zatem nasze nowe kalendarze terminami planowanych wydarzeń, spotkań, planowanych aktywności, które chcemy mieć okazjonalnie i regularnie. Są tam wyjazdy, rodzinne spotkania, konferencje, wizyty u lekarza, u fryzjera. Są szczególne daty - rocznice, urodziny najbliższych. Z początkiem roku planujemy bardziej zadbać o swoją kondycję, zatem planujemy regularne wyjścia na basen, czy inne sportowe zajęcia. W naszych kalendarzach w pewnym okresie pojawiają się daty urodzin synowych, zięciów, czy nowo narodzonych wnuków. Są tytuły książek do przeczytania, są tytuły filmów do obejrzenia, płyt do posłuchania.

Patrzę z nadzieją w przyszłość i ufam, że wszystkie plany się ziszczą. Mam nadzieję, że zaplanowane spotkania dojdą do skutku, że wybiorę się na zaplanowane wyjazdy, że basen i sport staną się moją codziennością. Mam nadzieję na dobry rok.

Tak jak „oracz winien orać w nadziei, a młocarz młócić w nadziei, że będzie uczestniczył w plonach” (1 Kor 9:10), tak ja pragnę z nadzieją patrzeć w przyszłość, ufając, że Bóg już tam jest. Dobrze jest mieć nadzieję na Boże prowadzenie, Jego powodzenie, Jego zaopatrzenie. Ciekawe, że nadzieja na przyszłość jest tutaj skojarzona z mozolną pracą rolnika. Zbieranie plonów nie jest poprzedzone jedynie kilkoma wielkimi wydarzeniami, a raczej żmudną orką, żmudną młócką. Tak też w naszym życiu, ten oczekiwany plon jest efektem codziennych wyborów, codziennych działań codziennej postawy w prozaicznej rzeczywistości. Jak pisze P. D. Tripp w codziennych rozważaniach: „charakter naszego życia nie kształtuje się na podstawie kilku przełomowych wydarzeń, lecz przez setki małych momentów życia”. Warto zatem w tym naszym planowaniu zadawać sobie pytanie, do jakiego pługa swoją rękę przykładam i planuję przykładać? W co inwestuję mój czas, środki, siłę? Co stoi za moimi planami w kalendarzu? Warto zadać sobie pytanie, kogo odkryłby postronny czytelnik w moich zapiskach w kalendarzu? Pasjonata podroży? Towarzyskiego lwa salonowego? Kinomana czy sportowca? Osobę dbającą o zdrowie i dietę? Działacza społecznego, karierowicza, pracoholika?…

Z okazji Nowego Roku dostałam od kilku kobiet identyczną noworoczną wiadomość tekstowo-muzyczną. W sezonach świątecznych zdarza się nam dostać identycznego „gotowca” z życzeniami. Ta wiadomość zawierała słowa zapewniające, że moja obecność w życiu nadawcy była cenna. Były też słowa, „nie może Ciebie zabraknąć w nadchodzącym 2020 roku...”. Piękne słowa, które docierając do mnie po raz kolejny były dla mnie jak balsam. Poczułam się przyjemnie. To miłe, że ktoś mnie potrzebuje, pomyślałam. Jednak analizując listę nadawców zadałam sobie pytanie, czy naprawdę miałam wpływ na życie kobiet, które nadesłały mi tę wiadomość. Kim jestem dla nich? Sympatyczną koleżanką z osiedla? Dowcipną znajomą z wspólnych wyjazdów firmowych?

Bóg przedstawia się człowiekowi jako Alfa i Omega, jako Ten, który jest Początkiem i Końcem. Nie zostaliśmy stworzeni, by żyć w oparciu o swoje nawet najlepsze plany. To nie znaczy, że mamy porzucać nasze planowanie i pozbyć się naszych kalendarzy. Paweł jednak wyraźnie pisze „czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie wszystko czyńcie na chwałę Bożą” (1 Kor 10:31). Jak pisze P. D. Tripp: „Co sprawia, że zmiany w naszym charakterze są możliwe? Nieugięta, przemieniająca nas w każdej chwili Boża łaska. Budzimy się więc każdego dnia, gotowi żyć tymi drobnymi momentami codzienności z otwartymi oczyma i pokornym, oczekującym sercem”.

Panie daj, by nie zabrakło mnie w życiu innych ludzi w 2020 roku, nie jedynie w roli sympatycznej dowcipnej kobiety, koleżanki do pogadania, przyjaciółki, której można się zwierzyć. Daj bym czerpiąc łaskę za łaską każdego dnia (Jan 1:16) mogła żyć na Twoją chwałę i wskazywać na Jezusa. Bym żyjąc dla Niego była kimś prawdziwie znaczącym w życiu innych ludzi. Mądra Jego mądrością, mocna Jego mocą, sprawiedliwa Jego sprawiedliwością. Za psalmistą zawołam: „Pan pamięta o nas… Będzie błogosławił tym, którzy się boją Pana, zarówno małym jak i wielkim (Ps 115:12-13). Ja ufam Tobie, Panie, mówię: Ty jesteś moim Bogiem. Mój los jest w Twoim ręku (Ps 31:15-16).

A Bóg nadziei niechaj was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście obfitowali w nadzieję przez moc Ducha Świętego (Rzym 15:13).