Pamiętaj

Z wiekiem mamy coraz więcej kłopotu ze swoją pamięcią. Zapominamy imiona, nazwiska znajomych, zapominamy obejrzane, zasłyszane czy przeczytane historie. Zapominamy też wydarzenia ze swojego życia, zapominamy o swoich doświadczeniach. Trudno jest niekiedy rozróżnić zwykłe roztargnienie od początków chorobowego zapominania. Dlatego przywozimy pamiątki, opisujemy katalogi ze zdjęciami, robimy notatki, piszemy pamiętniki.

Przed laty Stanisław Sojka śpiewał piosenkę „Cud niepamięci”, w której wychwalał owe zapominanie. Widział on bowiem możliwość rozpoczynania budowania relacji od nowa, właśnie dzięki nie zatrzymywaniu w pamięci pewnych faktów. Nowy dzień, dzięki zapominaniu, staje się czystą kartą.

Ludzka pamięć jest niestety wybiórcza. Zapominamy o własnych powinnościach wobec bliźniego, zapominamy krzywdy, jakie wyrządzamy innym, a wyraźnie, ze szczegółami pamiętamy przewinienia innych ludzi. Te, po latach rozpamiętywania urastają do wielkich wymiarów. Pan Jezus w przypowieści o nielitościwym dłużniku wskazuje na tę ludzką przypadłość naszej pamięci. Bohater przypowieści, w obliczu swojego ogromnego długu, pamiętał o miłosierdziu pana. Powołuje się na to miłosierdzie prosząc o łaskę. Jednak wobec niewielkiego długu swojego sługi, sam zapomniał o potrzebie bycia miłosiernym wobec dłużnika.

W Słowie Bożym znajdujemy ludzkie wołanie o zapomnienie win. W psalmie 25 czytamy słowa modlitwy Dawida: „grzechów młodości mojej i przestępstw moich nie pamiętaj”. W psalmie 103 czytamy, że Pan Bóg „jak daleko jest wschód od zachodu, tak oddalił od nas występki nasze”. Pan Bóg przez proroka Izajasza mówi „Ja, mogę przez wzgląd na siebie zmazać twoje przestępstwa i twoich grzechów nie wspomnę” (Iz 43,25). Kiedy przychodzimy do Pana wyznając swoje grzechy i pokutując, On zawsze nam przebacza i obmywa nas z grzechów. „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuszcza nam grzechy, i oczyszcza nas od wszelkiej nieprawości” (1 Jan 1:9). Zamiast rozpamiętywać nasze przewinienia, On uzdrawia nasze rany i posyła nas na świat, jako swoich świadków. Zapominając o naszych przewinieniach Bóg jednocześnie nie zapomina o praktycznej miłości okazywanej drugiemu człowiekowi w Jego imieniu. Jak czytamy, „Bóg nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o dziele waszym i o miłości, jaką okazaliście dla imienia jego, gdy usługiwaliście świętym i gdy usługujecie” (Hebr 6:10).

Specjaliści doradzają trening mózgu, by wzmacniać dobrą pamięć. Zalecają ćwiczenia na koncentrację, umiejętność skupienia uwagi czy ćwiczenia odprężające. Proponują odpowiednią dietę, dostarczanie właściwych witamin, ruch na świeżym powietrzu, trenowanie mózgu przez zabawy i ćwiczenia. Wszystko po to, by nasza pamięć była jednak lepsza.

Pismo Święte w wielu miejscach zachęca nas również do zapamiętywania, kojarzenia faktów, do pamiętania historii. Od kilku wierzących przyjaciół dostałam małe książeczki zatytułowane: „Moja historia, którą chcę opowiedzieć każdemu, kogo spotkam”. Są to krótkie osobiste opowieści o tym, jak Jezus przemienił życie każdej z tych osób. Są one wyjątkowe i niepowtarzalne. Wskazują na wierność Boga, na Jego moc i działanie w życiu konkretnego człowieka. Jest to zgodne z biblijną zachętą trzymania w pamięci Jego dobroci. „Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego! On odpuszcza wszystkie winy twoje, leczy wszystkie choroby twoje. On ratuje od zguby życie twoje; On wieńczy cię łaską i litością. On nasyca dobrem życie twoje, tak iż odnawia się jak u orła młodość twoja…” (Ps 103:2-5).

Paweł do młodego zboru w Efezie pisał, „pamiętajcie o tym, że wy niegdyś poganie… byliście w tym czasie bez Chrystusa dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie. Ale teraz wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy, przez krew Chrystusową… Tak już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef 2:11-19). Dalej czytamy słowa: „chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu…” (Ef 5:2).

Okazuje się, że wierzący z Efezu również mieli kłopoty z zapamiętywaniem, z pamiętaniem o Bożej dobroci. To nasza ludzka przypadłość: przypisywanie sobie wszelkich zasług, przyzwyczajanie się do obecnego stanu, zapominanie o tym skąd pochodzimy. Jest takie polskie przysłowie, używane, gdy człowiek zapomina, kim był wcześniej. Mówimy, zapomniał wół jak cielęciem był. Dlatego Paweł tak podkreśla konieczność pielęgnowania pamięci, nawołując, pamiętajcie…

Jaki był los wierzących w Efezie? Mamy wgląd w ich późniejszy stan duchowy czytając list anioła do zboru w Efezie z Objawienia Jana. Czytamy o uczynkach i wytrwałości Efezjan, o ich cierpieniach w powodu imienia Jezus. Widzimy jednak zarzut o porzuceniu pierwszej miłości. Czytamy słowa, „wspomnij z jakiej wyżyny spadłeś”. W innych tłumaczeniach czytamy „przypomnij sobie skąd spadłeś…” wróć do pierwszych czynów, czy „pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij!” (Obj 2:5).

My dzisiaj również potrzebujemy ćwiczenia naszej pamięci. Każdemu z nas grozi niepamięć, zapominanie o tym, czego Pan dokonał. Warto zrewidować swoją miłość do Tego, który przelał swoją krew, by mnie uratować. Może masz spisaną i wydrukowaną swoją historię. Ja mam kilka podarowanych małych książeczek. Z bohaterami kilku tych historii spotykam się i mogę być świadkiem ich żywej wiary i niegasnącej miłości do Jezusa. Mam też spisane ręcznie historie wielkich dzieł, jakie dokonał Bóg w życiu innych osób. Spisane świadectwa, które przed laty pomagałam redagować, tak, by były one czytelne dla słuchaczy. Smutne, że po latach niektórych autorek tych świadectw nie ma we wspólnocie. Jakby się nigdy nic nie wydarzyło. To, co kiedyś było żywe, nowe, pełne wzruszeń, dzisiaj po latach uległo zapomnieniu… Stare zapiski, pamiątkowe zdjęcia straciły swoją ważność. O takim zapomnieniu nikt nie zaśpiewa, że jest cudem. Do każdego z nas Bóg woła: przypomnij sobie skąd spadłeś. Każdy słyszy zachętę, by pielęgnować tę pierwszą miłość

Paweł w swoim liście do Efezjan daje wiele praktycznych rad wierzącym. Wszystkie one zawierają elementy uświęcania. Elementy codziennego pielęgnowania więzi z Bogiem, wierności w chodzeniu z Nim. Jedna z tych rad brzmi: nie dawajcie diabłu przystępu, nie dawajcie miejsca diabłu (Ef 4:27). We wcześniejszych wersetach czytamy modlitwę Pawła o Efezjan, by mogli oni w pełni poznać i doświadczyć miłości Chrystusowej, która przewyższa wszelkie poznanie, aby zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą (Ef 3:19).

Wołajmy zatem z psalmistą: „Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego! On odpuszcza wszystkie winy twoje, leczy wszystkie choroby twoje. On ratuje od zguby życie twoje; On wieńczy cię łaską i litością. On nasyca dobrem życie twoje, tak iż odnawia się jak u orła młodość twoja… Miłosierny i łaskawy jest Pan, cierpliwy i pełen dobroci. Nie gniewa się ustawicznie, nie gniewa się na wieki. Nie postępuje z nami według grzechów naszych, ani nie odpłaca nam według win naszych. Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, tak wielka jest dobroć jego dla tych, którzy się go boją” (Ps 103:1-11).