Witamy na stronie | Przyjdź Królestwo Twoje w nas i przez nas

Wieczerza Pańska jako pamiątka

Wieczerza Pańska jako pamiątka

Wieczerza Pańska to jedno z dwóch ustanowień naszego Pana. O ile zanurzenie jest wydarzeniem jednorazowym, to Wieczerza Pańska jest wydarzeniem powtarzalnym. Za każdym razem przypomina ona nam męczeńską śmierć Pana Jezusa i jej dalekosiężne skutki w naszym życiu. Wieczerza Pańska przede wszystkim jest pamiątką. W czasie sprawowania Ostatniej Wieczerzy, Pan Jezus łamał chleb, a rozdając go swoim uczniom, mówił: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łuk. 22,19). A potem pobłogosławił kielich z winem i powiedział: „To czyńcie, ile razy będziecie pić, na Moją pamiątkę” (1 Kor. 11,25). Człowiek z natury jest skłonny do zapominania, dlatego Bóg stale nakazywał swojemu ludowi, aby pamiętał o ważnych wydarzeniach w swojej historii.

Jak Żydzi pamiętali o wydarzeniach związanych z Paschą, tak wyznawcy Jezusa mają pamiętać o Baranku Bożym, który ich ukochał i obdarzył wszelkim błogosławieństwem. Powinniśmy pamiętać o Nim jako o tym, który cierpiał za nas i „zostawił nam przykład, abyśmy wstępowali w Jego ślady” (1 Ptr. 2,21). Mamy pamiętać też o Jego cierpliwości, łagodności, gorliwości. Pamiętajmy o tym, że On jest zawsze z nami, zawsze o nas pamięta i wspiera. Jest On też naszym przedstawicielem i obrońcą przed Ojcem. Pamiętajmy o Nim jako o tym, który wkrótce przyjdzie, by zabrać nas do siebie. Pan Jezus zostawił nam to ustanowienie, abyśmy stale o Nim pamiętali.

Pamiętanie o cenie naszego odkupienia

W Pierwszym Liście do Koryntian, ze względu na występujące w tym zborze nieprawidłowości, Paweł nieco więcej miejsca poświęca Wieczerzy Pańskiej. „Dlatego, moi kochani, strzeżcie się bałwochwalstwa. Mówię jak do ludzi rozsądnych. Osądźcie sami to, co mówię. Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest wspólnotą krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czy nie jest wspólnotą Ciała Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, my, liczni, jesteśmy jednym ciałem. Wszyscy bowiem spożywamy z jednego chleba” (1 Kor. 10,16). Czyżby ostrzeżenie przed bałwochwalstwem wskazywało na jakiś dosyć wczesny przejaw ubóstwiania elementów Wieczerzy (chleba i wina), a może było to proroctwo o tym, co miało nastąpić później?

Sposób tej pamiątki bierze pod uwagę nasze słabości. Chcemy widzieć, dotykać. Jesteśmy podobni do Tomasza, który powiedział: „Jeżeli nie zobaczę, to nie uwierzę” (Jan 20, 25). Było to jego instynktowne pragnienie poznania własnymi zmysłami. Dlatego Pan zostawił nam te widzialne symbole swego cierpienia. Takim fizycznym, widzialnym symbolem przymierza między Bogiem a Noem była tęcza (1 Mojż. 9,17). Również Pascha czy Święto Namiotów były wyrażane widzialnymi znakami i obrzędami.

Choć chleb i wino Wieczerzy Pańskiej są tylko znakami, nie jest ona tylko pamiątką. Każdej Wieczerzy towarzyszy aktywna wiara biorących udział w tej uroczystości. Wtedy nie tyle zstępuje do nich Chrystus, co raczej oni wznoszą się do Niego swoją wiarą. Ich umysły i serca łączą się z Nim w chwale. Wtedy spożywanie jest wiarą, a wiara spożywaniem, gdyż w swoich sercach doświadczają realnej obecności Chrystusa. Wieczerza Pańska jest pamiątką o szczególnej osobie, o tym, że „Bóg objawił się w ciele” (1 Tym. 3,16). To świadectwo o historycznych podstawach wiary chrześcijańskiej.

Na początku księgi Dziejów Apostolskich czytamy, że uczniowie Jezusa „trwali w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i na modlitwach... Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, łamali chleb po domach i przyjmowali pokarm z radością i prostotą serca” (Dz. 2,42.46). Łukasz pisze, że gdy wraz z Pawłem przybyli do wierzących w Troadzie, „w pierwszym dniu po szabacie, gdy zebraliśmy się na łamanie chleba, Paweł... przemawiał do nich aż do północy” (Dz. 20,7). W czasach apostolskich podczas Wieczerzy, po podziękowaniu Bogu za ofiarę Jezusa, zawsze łamano chleb.

Również nieco wcześniej apostoł ten pisze: „Chleb, który łamiemy, czy nie jest wspólnotą Ciała Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, my, liczni, jesteśmy jednym ciałem” (1 Kor. 10,16-17). Już po dziękczynieniu, czyli po tak zwanej eucharystii, chleb nadal pozostawał chlebem. Pierwsi chrześcijanie spożywali chleb i pili z kielicha wino na pamiątkę odkupieńczej śmierci ich Pana i Zbawiciela. A jeżeli chodzi o „ciało Pańskie(w. 29), to w przekładzie ekumenicznym jest tylko Ciało, co odpowiada dalszym słowom tekstu tego Listu: „Wszyscy przecież w jednego Duchu zostaliśmy zanurzeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jest jeden członek, lecz liczne... Wy zaś jesteście Ciałem Chrystusa, a z osobna członkami” (1 Kor. 12,13-14.27). Również na innym miejscu Paweł pisze: „Jak bowiem w jednym ciele wiele mamy członków... tak my wszyscy jesteśmy jednym Ciałem w Chrystusie” (Rzym. 12,4-5). A zatem Ciało Pańskie to Kościół Jezusa Chrystusa.

Zapowiedź nowego przymierza

Pierwsze lub stare przymierze zostało zawarte z Abrahamem i ratyfikowane w czasach Mojżesza (2 Mojż. 24,3-8), ale później została dana obietnica nowego przymierza. „Oto idą dni – mówi Pan - że zawrę z domem izraelskim i z domem judzkim nowe przymierze... złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu. Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem” (Jer. 31,31.33). Ale dopiero krew Jezusa ratyfikowała to Nowe Przymierze. Nowe Przymierze zostało oparte o stare, a stare zostało połączone z nowym. Nowe Przymierze tak się ma do starego jak owoc do ziarna.

Wpływ Chrystusa na dzieje przymierza jest tak wielki, że musimy odrzucić wszelką myśl odnośnie rzekomego rozszerzenia starego przymierza na nowe. Szczególnie chodzi tu o obietnice przymierza. Zachodzą wyraźne różnice między obietnicami starego i nowego przymierza. Nowe przymierze, zapoczątkowane przez zbawcze dzieło Chrystusa, zawiera obietnice o bardziej indywidualnym i dynamicznym charakterze niż ich odpowiedniki w starym przymierzu. Na przykład w Jer.31,33-34 Bóg obiecuje członkom nowego przymierza bliską społeczność ze sobą, wzajemną społeczność między ludźmi i pełne przebaczenie ich grzechów. Każdy członek tego nowego przymierza doświadczy wszystkich błogosławieństw, ponieważ taki jest charakter tego nowego przymierza.

A teraz spójrzmy na charakter Nowego Przymierza. „Prawo zostało dane przez Mojżesza, a łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa” (Jan 1,17), dlatego Jezus „teraz o tyle wznioślejszą otrzymał służbę, o ile jest pośrednikiem lepszego Przymierza, które jest oparte na lepszych obietnicach” (Hebr. 8,6). Nowe Przymierze, przymierze łaski, jest lepsze, ponieważ nie jest ono zawarte między dwiema stronami: Bogiem i człowiekiem. Nowe Przymierze ma tylko jedna stronę – Boga, bo człowiek nie bierze w nim udziału. Właściwie traci ono cechy przymierza, ponieważ sam Bóg ustanowił i jednocześnie wypełnił warunki tego Przymierza. Stare Przymierze było określane słowem synteke (dwie strony), natomiast nowe jest określone słowem diateke (jedna strona). Bóg postanowił ukarać grzech śmiercią i uczynił to skazując na śmierć swego Syna, Jezusa Chrystusa. A grzesznik? Ma tylko przyjść z pustymi rękami, ukorzyć się i przyjąć oferowane zbawienie! To Nowe Przymierze można nazwać testamentem, ponieważ nie można je zmienić, a jedynie przyjąć lub odrzucić.

Umacnianie wzajemnej społeczności

W przytoczonym już wcześniej tekście 1 Kor. 10,16 dwa razy występuje słowo społeczność. Wieczerza Pańska nie tylko umacnia naszą społeczność z Panem Jezusem, ale też i ze sobą wzajemnie. Jego pierwsi uczniowie trwali w społeczności (Dz. 2,42). Kościół to nie tylko ludzie wywołani, ale i zgromadzeni na jednym miejscu i w określonym celu. Ma on wymiar nie tylko pionowy, ale też i poziomy, jest to jedność z Chrystusem wraz z innymi wierzącymi. Dlatego Wieczerza Pańska jest ustanowieniem kościelnym. Pisząc do pierwszych chrześcijan w Koryncie, Paweł zwraca uwagę na ich wybujały indywidualizm i wewnętrzne podziały. Stąd to napomnienie: „Tak więc, moi bracia, gdy się schodzicie, aby spożywać Wieczerzę, czekajcie jedni na drugich” (1 Kor. 11,33). Wieczerza Pańska ma być wyrazem jedności i dlatego mogą w niej ubrać udział tylko ci, którzy osobiście znają Chrystusa i żyją w zgodzie ze sobą.

Należałoby jeszcze powiedzieć o radości przymierza. Wieczerza Pańska jest uroczystą biesiadą nowego przymierza, rodzinnym posiłkiem, a posiłek nie tylko zbliża ludzie do siebie, ale też jest okazją do okazywania radości. Gdy Mojżesz i starsi izraelskiego zgromadzenia wstąpili na Górę Synaj, „mogli oglądać Boga, a potem jedli i pili” (2 Mojż. 24,11). Jedzenie i picie w obecności Boga było szczególnym przywilejem, była to czynność duchowa. Ustawa, dotycząca składania ofiary, nakazywała: „Tam, przed obliczem Pana, Boga waszego, będziecie je spożywać i radować się całym waszym dobytkiem, wy i wasze rodziny, którymi błogosławił cię Pan, Bóg twój” (5 Mojż. 12,7). Pascha, ustanowiona przy Górze Synaj, polegała na posilaniu się w Bożej obecności. Ze względu na osobę Chrystusa i Jego dzieło zbawienia, jeszcze większa radość towarzyszy sprawowaniu każdej Wieczerzy Pańskiej jako pamiątki Nowego Przymierza. A w czasie powrotu Pana Jezusa, gdy wszyscy odkupieni zasiądą do stołu na Jego weselnym przyjęciu, będą oni jedli i pili w Jego obecności i jeszcze bardziej radowali się i weselili.

Zapowiedź powrotu Pana

Wieczerza Pańska nie tylko kieruje nasze myśli na krzyż Chrystusa, ale również na chwalebny powrót naszego Pana. W czasie Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus powiedział: „Ile razy bowiem spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pana głosicie, aż przyjdzie” (1 Kor. 11,26). A potem dodał: ”Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu, aż do dnia, kiedy z wami ponownie będę pił z niego w Królestwie mojego Ojca” (Mat. 26,29). Siedząc za stołem ze swoimi uczniami myślami był już w Królestwie swego Ojca!

To samo zostało zapisane w Ewangelii Łukasza, gdzie Jezus powiedział: „Już jej (wieczerzy) nie będę spożywał aż się urzeczywistni w Królestwie Boga... Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż nadejdzie Królestwo Boga” (22,16.18). W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus patrzył w przyszłość, poza śmierć, ku tej doskonałej społeczności nadchodzącego Królestwa. Patrzył na przyszły akt odkupienia, gdy Bóg znowu postąpi tak jak w czasie wyjścia z Egiptu, ale Pascha będzie wtedy świętowana w nowy sposób. Wieczerza Pańska to uroczyste wypełnienie i zakończenie starej Paschy i oczekiwanie na tę nową w Królestwie Bożym.

Starajmy się regularnie brać udział w Wieczerzy Pańskiej, nie zaniedbujmy jej. Regularne praktykowanie danej czynności staje się zwyczajem, a dobry zwyczaj przeradza się w nasz charakter. Korzystajmy z pozostawionego nam przez Pana błogosławieństwa. W czasie Wieczerzy Pańskiej jak w lustrze widzimy prawdziwy charakter i wielkość dzieła odkupienia naszego Pana. I w tym samym lustrze widzimy też siebie samych i swoją sytuację. Jeżeli w czasie pokuty podczas Wieczerzy przypomnimy sobie jakieś braki wobec swoich bliźnich, postarajmy się je jak najszybciej naprawić. Jeżeli Pan objawi nam jakąś prawdę o nas samych, jak najszybciej zastosujmy ją w praktyce. Nie wracajmy do starych grzechów, porzucajmy je, odwracajmy się od nich, zapominajmy swoje urazy wobec innych, uczmy się przepraszać ich za swoje, często nieprzemyślane, postępowanie, które mogło sprawić im przykrość.

Czas Wieczerzy Pańskiej ma być czasem zastanowienie się nad jakością swego życia i złożeniem obietnicy jego naprawienia. Jest to czas pokuty, oczyszczenia i uświęcenia. Czas nowego etapu na drodze naszego chrześcijańskiego życia. Medytując nad wielkim przebaczeniem Bożym w Jezusie Chrystusie, powinniśmy się uczyć przebaczać innym. Mamy uczyć się żyć dla Tego, który za nas umarł i zmartwychwstał (2 Kor. 5,15).