Witamy na stronie | Przyjdź Królestwo Twoje w nas i przez nas

Islam a chrześcijaństwo

Potoczna wiedza na temat historycznych relacji pomiędzy chrześcijaństwem a islamem nie jest w społeczeństwach Zachodu zbyt duża. Z reguły ogranicza się do poczucia winy za średniowieczne krucjaty (zgodnie z obrazem narzuconym przez muzułmanów) i współczesne epizody konfliktu bliskowschodniego (także odczytywane często z muzułmańskiego punktu widzenia). Tymczasem w rzeczywistości dzieje te były o wiele bardziej złożone.

Początki islamu

Mahomet, w właściwie Muhammad, syn Andullaha, urodził się około 570 r. w Mekce. Pracując jako konwojent, a z czasem kierownik karawan kupieckich często spotykał Żydów i chrześcijan, z którymi mógł wdawać się w pasjonujące go dyskusje na tematy metafizyczne. Gdyby jego wczesne koncepcje religijne spotkały się z większym zrozumieniem ze strony przedstawicieli chrześcijaństwa czy judaizmu, dzieje świata potoczyły się zapewne zupełnie inaczej. Tymczasem odrzucenie ich przez przedstawicieli obu tych wielkich monoteistycznych religii popchnęło Mahometa ku stanom depresyjnym. I wówczas to otrzymał objawienie: archanioł Gabriel miał powołać go na proroka, wzywając do wiary w jednego Boga - Allaha i naprawy obyczajów.

Nauka, którą po tym zaczął głosić, była właściwie uproszczoną mieszaniną judaizmu i chrześcijaństwa, ze znaczącą domieszką filozofii neoplatońskiej i mniejszą perskiego zoroastryzmu. Na razie udało mu się pozyskać dość skrome gorono zwolenników: żonę, stryja, bogatego kupca Omara (który później został jego następcą - kalifem) i niewielu innych. Idąc na kompromis z mieszkańcami Mekki Mahomet utrzymał kultowe znaczenie tradycyjnej świątyni tamtejszych Arabów Kaaby i uznał czczony przez nich Czarny Kamień za największą świętość islamu. Głoszenie nowej religii w Mekce napotykało na coraz większą wrogość rządzącej tam oligarchii plemiennej. Obawa przed nimi zmusiła w 622 r. Mahometa i jego zwolenników do ucieczki do Jatribu. Jej data później dla muzułmanów zaczęła oznaczać początek nowej ery.

Początkowo Mahomet liczył, że tamtejsi Żydzi przyłączą się do niego, kiedy jednak odrzucili oni jego status proroka-wysłannika Boga, zostali albo wygnani, albo wymordowani. Jedną z oznak zerwania była zmiana kierunku, w jaki, należało się zwracać w czasie modlitwy, z Jerozolimy na Mekkę, a także uznanie Abrahama za pierwszego muzułmanina. W następnych latach Mahometowi udało się podporzadkować sobie Mekkę, a później większość plemion arabskich, które przyjęły islam. Po jego śmierci w 632 r. "zastępcą proroka" został najpierw jego teść Abu Bekr, a dwa lata później wspomniany już Omar, który okazał się znakomitym politykiem i organizatorem szybko rozwijającego się islamskiego imperium. Na polecenie kolejnego kalifa, Osmana, w 653 r. zebrano istniejące relacje na temat nauki Mahometa i nazwano je Koranem (arab. ku'ran - czytanie). Miała to być ostatnia księga objawiona ludzkości , unieważniająca poprzednie, na które powoływał się Mahomet: Stary i Nowy Testament.

Pierwsze podboje

Już od 629 r. Arabowie najeżdżali chrześcijańską Syrię. Kiedy zorientowali się, że władające nią cesarstwo bizantyjskie, wyczerpane długoletnią wojną z Persją, nie jest w stanie stawić skutecznego oporu, podjęli w 635 r. udaną próbę zdobycia Damaszku i innych znaczących miast Syrii. Trzy lata później w ich ręce wpadły zasłużone dla początków chrześcijaństwa stolice patriarchatów, Jerozolima i Antiochia. W 642 r. patriarcha aleksandryjski Cyrus wydał Arabom Aleksandrię i kolejna wielka stolica wschodniego chrześcijaństwa miała się stać miastem muzułmańskim. Rok później już cały Egipt, Cyrenajka i Trypolitania znalazły się w rękach wojsk Omara. Do końca jego panowania w 644 r. podbito jeszcze większość perskiego imperium Sassanidów (Ktezyfon, Mezopotamię, Armenię i Iran).

W latach 673-77 i 717-18 Arabowie uderzyli na samą stolicę Bizancjum - podjęli morską blokadę Konstantynopola, zostali jednak odparci z wielkimi stratami. Jednocześnie trwał podbój bizantyjskiej Afryki. Po opanowaniu Trypolitanii Arabowie przeniknęli do tzw. Maghrebu (Afryki Zachodniej), tu jednak napotkali na silniejszy opór Bizantyjczyków, którym z pomocą przyszli wojowniczy Berberowie, zadający im bolesne klęski. Po kilku latach Arabom udało się jednak pozyskać Berberów dla islamu, dzięki którym teraz szybko został złamany opór wojsk bizantyjskich. W 698 r. padła ich główna twierdza - Kartagina. W ten sposób w ciągu zaledwie siedemdziesięciu lat cesarstwo bizantyjskie bezpowrotnie utraciło ziemie, na których nauka Chrystusa rozwijała się najwcześniej i najszybciej.

Jak to możliwe? Aby zrozumieć ten fenomen, należy zwrócić uwagę na dwa fakty - jeden związany z odpowiedzialnością Kościoła, drugi - chrześcijańskiego państwa.

Koniec VII wieku to dla wschodniego chrześcijaństwa okres schyłku tzw. sporu chrystologicznego, który przez 360 lat (od wystąpienia Ariusza) miotał wschodnim chrześcijaństwem na wszystkie strony. Jednym z jego najdramatyczniejszych etapów była walka z monofizytyzmem, która przerodziła się w niezwykle krwawe represje jego zwolenników. W rezultacie tego od głównego nurtu chrześcijaństwa w II połowie V wieku odłączyły się Kościoły: koptyjski (egipski), jakobicki (syryjski), ormiański, etiopski i odłączony wcześniej - nestoriański (asyryjski). Jak widać, były to Kościoły działające na ziemiach podbitych przez Arabów w pierwszym rzędzie. Ich przedstawiciele nie mieli żadnych powodów, aby walczyć w obronie prześladującego ich państwa, tym bardziej, że islam postrzegany był wówczas jako religia na poły chrześcijańska, w żadnym razie przeciw chrześcijaństwu wówczas nie występująca (również ze względów czysto taktycznych). Po drugie, w wyniku zaabsorbowania tymi długotrwałymi sporami (które w niczym nie przypominały dysput w zamkniętych kręgach akademickich), Kościół zaniedbał działania misyjne na terenach graniczących z formalnie chrześcijańskimi obszarami cesarstwa bizantyjskiego. Mimo obiecujących początków w Jemenie nie wspierano należycie misji wśród plemion beduińskich na Półwyspie Arabskim, nie zadbano też o pozyskanie dla chrześcijaństwa Berberów, co - jak było widać - skończyło się dla chrześcijaństwa w Afryce Zachodniej tragicznie.

 

Niestety Bizancjum jako chrześcijańskie państwo nie okazało się w niczym lepsze od Kościoła, jeśli chodzi o ułatwiania zadania rozwojowi islamu. Rządy Bizantyńczyków nad bliskowschodnimi krainami charakteryzowały się sporym uciskiem fiskalnym, który wywoływał niezadowolenie tamtejszej ludności. Jeszcze bardziej wzmagały je prześladowania monofizytów realizowane przez aparat państwowy z inspiracji Kościoła. Tymczasem kalif Omar chcąc skutecznie panować na rozległym, świeżo opanowanym obszarem, starał się robić wszystko, by pozyskać sobie życzliwość miejscowej ludności. Korzystając obficie z wzorów bizantyjskich i perskich, zachował cały aparat administracyjny krajów podbitych, którego zadaniem było teraz ściąganie podatku na rzecz okupanta (charadż). Zresztą był on niższy niż dawniej, dzięki czemu ludność Syrii, Egiptu, Mezopotamii przychylnie odnosiła się do Arabów. Polityka tolerancji w połączeniu z korzyściami materialnymi, jakie dawało przyjęcie islamu, sprawiały, że nauka Mahometa szybko rozprzestrzeniała się pomiędzy podbitymi narodami, szczególnie wśród bliskiej językowo ludności Syrii i Palestyny.

Na fali zapału gorliwych neofitów islamu - Berberów Arabowie postanowili zaatakować królestwo Wizygotów, korzystając z trwającej tam walki o władzę. W 711 r. armia wizygockiego króla Rodryga została doszczętnie rozbita, wkrótce cały półwysep iberyjski, z wyjątkiem górzystej Asturii i skrawka wybrzeża śródziemnomorskiego, znalazł się w rękach namiestnika Maghrebu - Musy. Od 719 r. Arabowie zaczęli najeżdżać i pustoszyć Akwitanię, którą nawet przejściowo opanowali, a także południowe tereny państwa Franków. Podczas jednej z takich wypraw w 732 r. doszło do starcia z wojskami Karola Młota pod Poitiers, które zakończyło się klęską arabskich najeźdźców. Bitwa ta uchodzi za jedną z najważniejszych w dziejach Europy, z racji tego, że miała zatrzymać muzułmański pochód na nasz kontynent. W rzeczywistości znacznie ważniejsze dla jego dziejów było wspomniane już zatrzymanie Arabów pod murami Konstantynopola - tam bowiem szedł główny atak na Europę. Mimo tych niepowodzeń w ciągu II połowy IX w. Arabowie opanowali Sycylię i Sardynię, atakowali Italię (w 846 r. napadli na Rzym i złupili go), a ich oddziały na pewien czas umocniły się nawet w Alpach. Dwa wieki później wyparli ich stamtąd...Normanowie. Jednocześnie na początku VIII w. wkroczyli do Azji Środkowej, zdobywając Turkiestan i dopiero wojska chińskie pod Talas w 751 r. zatrzymały ich ekspansję w tamtym kierunku. W tym samym czasie udało im się za to opanować tereny nad średnim i dolnym Indem otwierając islamowi drogę do Indii.

Pierwsze podziały

Na tym kończy się pierwszy etap wzajemnych wojen. Na pewien czas pozornie sytuacja się ustabilizowała (choć na Wschodzie Bizancjum toczyło nieprzerwaną walkę z muzułmanami). Wiąze się to głównie z wewnętrznym kryzysem imperium arabskiego. Już w połowie VII w. w łonie islamu powstała opozycja przeciw zmianom na szczytach władzy. Szyici (szi'at Ali - stronnictwo Alego) uważali bowiem, że kalifat powinien być dziedziczony wewnątrz potomków Mahometa. I to oni - imamowie - mieli dziedziczyć po proroku nieomylną wiedzę w dziedzinie religii i porządku ziemskiego. W IX w. doszło do rozłamu islamu na dwa główne do dziś nurty - szyitów i sunnitów. Wówczas to kalifem był Al-Mamun, zwolennik racjonalistycznej wykładni Koranu jako dzieła ludzkiego, które może podlegać zmianie. Jednocześnie bujny rozwój przeżywał islam mistyczny i ascetyczny (sufizm propagowany przez bractwa deriwszów), szukający bliskiego kontaktu z Allachem poprzez kontemplację i umartwianie się. W połowie IX w. następny kalif Al-Muttawakkil odrzucił te racjonalistyczne zapędy i polecił skondyfikować sunnę - tradycję powstającą wokół Koranu. Wówczas to szyici odrzucili autorytet sunny. Islam obu nurtów zaczął usztywniać swoje stanowisko teologiczne, nabierając akcentów mistycznych (pogodziwszy się z sufizmem) i fatalistycznych, wytwarzając wpływową klasę duchowieństwa muzułmańskiego. Towarzyszyła temu narastająca wrogość do innych religii, ale i zaognienie walk wewnętrznych w łonie islamu. W II połowie VIII w. zaczęło pękać tak rozległe i potężne imperium arabskie. W Hiszpanii wyodrębnił się kalifat Kordoby, doszło do szyickiego buntu w berberyjskim Maghrebie, w IX w. odrębne państwa powstawały na terenie Iranu i Turkiestanu, potężne państwo Fatymidów powstało w Egipcie i Syrii, uniezależniły się Gruzja i Armenia.

W tym momencie warto się na chwilę zatrzymać, aby przyjrzeć się zjawisku rozkwitu ówczesnej kultury arabskiej, którą na fali wiedzy potocznej przeciwstawia się rzekomej ciemnocie ówczesnej Europy. Tymczasem nie można jej traktować jako specjalnego, oryginalnego wytworu arabskiego kręgu cywilizacyjnego, będącego pokłosiem wpływów islamu. "Cywilizacja arabska jest kolejnym ogniwem rozwoju wielkiej cywilizacji śródziemnomorskiej. W pierwszych wiekach naszej ery jej punkt ciężkości znajdował się w Italii; później przesunął się do Bizancjum; w wieku VII-IX przewędrował jeszcze dalej na wschód, by trafić do Syrii i Mezopotamii, z których przed wieloma wiekami wyruszył". Pierwsze dwa wieki z tego ostatniego okresu to czasy, kiedy na podbitych terenach dominowały wpływy bizantyjskie. Arabowie byli do niedawna zlepkiem osobnych plemion nie tworzących zorganizowanych struktur społecznych czy państwowych, zjednoczonych niedawno przez Mahometa. Ich kultura, jak i religia powstawały pod wpływem ścierania się różnych wpływów zewnętrznych, tym łatwiej więc na terenach podbitych przyswajali sobie wzorce bizantyjskiej organizacji państwowej, architektury, sztuki zdobniczej, a także dorobek nauki greckiej. Silne były też wpływy perskie (także w literaturze), nadając nowej architekturze cech orientalnych. Natomiast na rozwój nauki i literatury arabskiej decydujący wpływ miały dwa źródła: Koran i spuścizna naukowa Greków (przede wszystkim filozofia i nauki ścisłe) "Mimo swego odtwórczego i kompilatorskiego w znacznej mierze charakteru kultura arabska odegrała doniosłą rolę w przechowaniu dorobku greckiej starożytności i skojarzenia go ze zdobyczami bliższego i dalszego Wschodu".

Idea rekonkwisty

W II połowie XI w. konflikt chrześcijańsko-arabski wszedł w nową fazę. Kiedy w 1063 r. król Aragonii Ramiro I został zamordowany przez muzułmańskiego zamachowca, papież Aleksander II obiecał odpust wszystkim, którzy będą walczyć za wiarę, by pomścić tę zbrodnię. Ideę tę rozwinął jego następca Grzegorz VII - obiecując, że każdy rycerz zatrzyma zdobyte ziemie jako lenno (pod warunkiem, że uzna zdobyte ziemię za własność papieską). Walkę ułatwiło rozbicie władztwa muzułmanów, bowiem po upadku kalifatu Kordoby obszar ten podzielił się na kilka zwalczających się emiratów. W ten sposób zrodziła się idea rekonkwisty (hiszp., port. reconquista - ponowne zdobycie), która została zapoczątkowana jeszcze przez pierwszego króla Asturii, Pelayo (718-737), który wydał walkę Maurom w górach Covadonga w roku 722, ale w XI w. zyskała znaczenie ponadnarodowe, ściągając do Hiszpanii całą wielonarodową armię rycerstwa walczącego o interesy chrześcijaństwa, ale także o własną sławę i majątki. Z czasem miała przybrać jeszcze większą skalę dając początek krucjatom...

 

Przepisał: Marcin Henrykowski