Witamy na stronie | Przyjdź Królestwo Twoje w nas i przez nas

Kapłaństwo wszystkich wierzących

"Większość protestantów tylko pozornie stosuje się do reformacyjnej nauki o kapłaństwie każdego chrześcijanina, ale nawet i w tej formie nie rozumieją oni przez nią tego, że każdy chrześcijanin jest duszpasterzem. Wszystko, co zwykle wynosili z tej dobrze znanej nauki to przekonanie, iż nikt nie musi wyznawać swych grzechów kapłanowi, gdyż każdy może wyznawać je bezpośrednio Bogu"

Kościół określamy jako społeczność, w której wyraża się miłującą troskę o innych. Człowiek wierzący powinien być członkiem takiej społeczności. Członkowie ciała Chrystusowego są ściśle ze sobą związani. Są sobie tak bliscy, że wspólnie odczuwają zranienia, smutki i radości doświadczane przez każdego z nich.

Zajmiemy się tutaj sprawą relacji między indywidualnymi członkami zboru. Biblijną koncepcją służącą do opisania istoty tej relacji jest nauka o kapłaństwie wszystkich wierzących. Powiada ona przede wszystkim, iż wszyscy chrześcijanie mają równe prawo bezpośredniego dostępu do Boga. Ta prawda zdaje się być oczywista. Któż by się z nią sprzeczał? Mimo to doprawdy niewiele doktryn chrześcijańskich zostało tak źle zrozumianych, źle zaprezentowanych i źle wcielonych w życie, jak nauka o powszechnym kapłaństwie.

W zborze każdy członek musi wziąć na siebie odpowiedzialność za duchowe życie innych członków. W ramach wspólnoty odkupionych nikt nie powinien samotnie walczyć w bitwach swojego życia. Trueblood określił tę zasadę mianem naszej "nieograniczonej odpowiedzialności". Pan Jezus ujął ją w słowach: miłuj bliźniego swego jak siebie samego (Mt 19:19), apostoł Paweł zaś w wezwaniu: jedni drugich brzemiona noście (Ga 6:2). Reformacja utożsamiła ją z pojęciem kapłaństwa wszystkich chrześcijan, stąd od czasów Reformacji baptyści byli czołowymi głosicielami zasady powszechnego kapłaństwa.

Koncepcja kapłaństwa wszystkich wierzących nie oznacza, że każdy chrześcijanin jest wystarczającym kapłanem dla samego siebie, tak że Kościół nie jest niezbędny. Oznacza ona raczej to, że każdy chrześcijanin jest kapłanem dla innych, z czego wynika, że wspólnota chrześcijańska jest czymś koniecznym.

Nauka o kapłaństwie wszystkich chrześcijan jest doktryną posiadającą dwa wymiary. Pierwszy wymiar dotyczy prawa człowieka wierzącego do bezpośredniego przystępu do Boga bez udziału jakiegokolwiek pośrednika: czy to w postaci człowieka, czy instytucji. Podkreśla ona fakt, iż każdy bez wyjątku chrześcijanin - jako kapłan stojący przed samym Bogiem - jest zdolny do bezpośrednich odniesień do Boga. Drugi wymiar doktryny o kapłaństwie wszystkich chrześcijan uczy, że każdy chrześcijanin jest kapłanem albo sługą -  i co za tym idzie - ma posługę do wykonania. O ile pierwszego wymiaru zwykle się w naszych kręgach nie kwestionuje, to drugiego nie zdołaliśmy dotąd w pełni zrozumieć i zastosować w praktyce. Nie zawsze bowiem w zadawalający sposób podkreślaliśmy, że każdy wierzący ma duchową odpowiedzialność, by praktykować swoje kapłaństwo na rzecz każdego innego chrześcijanina. Trueblood następująco opisał nasze niepowodzenie w tym zakresie:

"Większość protestantów tylko pozornie stosuje się do reformacyjnej nauki o kapłaństwie każdego chrześcijanina, ale nawet i w tej formie nie rozumieją oni przez nią tego, że każdy chrześcijanin jest duszpasterzem. Wszystko, co zwykle wynosili z tej dobrze znanej nauki to przekonanie, iż nikt nie musi wyznawać swych grzechów kapłanowi, gdyż każdy może wyznawać je bezpośrednio Bogu. Teza, że doktryna ta znosi rozróżnienie między laikami a duchownymi rzadko traktowana jest poważnie, a dla wielu osób brzmi szokująco. Nie trzeba jednak wielkich studiów nad Nowym Testamentem, by przekonać się, że pierwsi chrześcijanie rzeczywiście realizowali tę rewolucyjną zasadę" (Elton Trueblood, Your Other Vocation, New York 1952, s. 30).

Kościół ma powołanie do wielkich rzeczy. Żaden kler nie jest w stanie wykonać zadania, do którego jest powołany Kościół. Lecz Kościół otrzymał jednocześnie wielkie narzędzie: ideę "kapłana na każdym kroku". Co zatem by było, gdyby tysiące chrześcijan-laików zaczęło rozumieć życie chrześcijańskie jako służbę na rzecz innych? Nasze zbory muszą dojść zatem do zrozumienia, jaki jest Boży zamysł względem laikatu.

Wszyscy chrześcijanie, którzy biorą naukę o kapłaństwie wszystkich chrześcijan poważnie i wierzą, że należy ją stosować, wnikliwie szukać będą jej znaczenia w tekstach biblijnych.

NAUKA STAREGO TESTAMENTU

Kapłaństwo wszystkich wierzących, tak wyraźnie nauczane w Nowym Testamencie, ma swoje korzenie w Starym Testamencie.

Zapoczątkowane w akcie stworzenia

Istotowa zdolność człowieka do wchodzenia w relację z Bogiem ma swoje źródło w stworzeniu. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go (1 M 1:27). W akcie stworzenia osoby ludzkie otrzymały naturę duchową podobną Bogu. Bóg jest bytem osobowym. On stworzył istoty ludzkie jako osoby. Stąd to rodzaj ludzki ma zdolność do wspólnoty, społeczności i reagowania na Stwórcę.

Istota ludzka była zwieńczeniem Bożego aktu stworzenia. Bóg - jako osoba - może mieć społeczność tylko z inną osobą. Bóg jest duchem, a istoty ludzkie mają duchową naturę. Jako osoba nieskończona może wchodzić w relację ze skończonymi osobami, którymi są ludzie. Wszyscy ludzie są zatem zdolni do wchodzenia w relację z Bogiem. Prawo ludzkości do bezpośredniego dostępu do Boga sięga początków rodzaju ludzkiego.

Wyrażone w Przymierzu Abrahamowym

Boże przymierze z Abrahamem było bezwarunkowym sojuszem łaski. Bóg rzekł do Abrahama: A uczynięz ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi (1 M 12: 2-3).

A zatem prawo bezpośredniego dostępu do Boga wiąże się nie tylko z przywilejami, ale i z odpowiedzialnością. Przywilej wynika ze słów: "będę ci błogosławił". Odpowiedzialność wynika ze słów: "będziesz błogosławieństwem".

Rozwinięte w Przymierzu Mojżeszowym

Przymierze zawarte przez Boga z Mojżeszem na Synaju było przymierzem Prawa i zawierało szereg warunków. Bóg powołał ludzi do uczestnictwa w Jego odkupieńczej misji. Pan powiedział do Izraela przez Mojżesza:

Wy widzieliście, co uczyniłem Egipcjanom, jak nosiłe  was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do siebie. A teraz, jeżeli pilnie słuchać będziecie głosu mojego i przestrzegać mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich ludów, bo moja jest cała ziemia. A wy będziecie mi królestwem kapłańskim i narodem świętym. Takie są słowa, które powiesz synom izraelskim (2 M 19:4-6).

Podkreślamy, że przymierze to miało charakter warunkowy. "Jeżeli" będziecie przestrzegać przymierza, "to" będziecie dla mnie królestwem kapłanów. W konsekwencji, jeśliby Izrael nie spełnił tego warunku, Bóg nie byłby dłużej związany zobowiązaniem.

Znaczenie pojęcia "królestwo kapłanów"

Cytowany tekst 2 M 19:4-6 jest pierwszorzędnym passusem Starego Testamentu dotyczącym kapłaństwa Izraela. Należy go rozumieć w szerszym kontekście relacji Izraela z Bogiem i kontekście rozumienia swego powołania przez Izrael.

Na początku historii izraelskiej nie istniała żadna klasa kapłańska. We wczesnym okresie głowa rodziny hebrajskiej była odpowiednikiem kapłana. Nie był to kapłan w zwyczajowym sensie tego słowa, ale osoba pełniąca funkcje kojarzone z kapłaństwem.

Wraz z upływem czasu Izrael stawał się coraz bardziej świadomy swej szczególnej relacji do Boga jako "ludu Bożego". Izrael stał się wybranym Bożym ludem poprzez objawienie, wybór i przymierze. Nowa relacja zaistniała dzięki Bożej inicjatywie, a nie zasłudze ludzi.

Kiedy Izrael stał się posiadaczem  spisanej tradycji i zaczął budować świątynię, pojawiła się potrzeba urzędowego kapłaństwa. Na początek kapłani byli głównie interpretatorami Słowa, Prawa i woli Bożej.

W okresie po Wygnaniu kapłaństwo doznało głębokiego przeobrażenia. Rozwój systemu ofiarniczego, pojawienie się dziedzicznego charakteru kapłaństwa i centralizacja kultu spowodowały wzrost władzy kapłana. Stał się on niezbędnym pośrednikiem między ludźmi a Bogiem.

Czynnikiem stanowiącym podstawę przejścia od starotestamentowego kapłaństwa ofiarniczego do zasady kapłaństwa wszystkich wierzących jest koncepcja Cierpiącego Sługi przedstawiona w Księdze Izajasza (zob. Iz 42:1-4, 49:1-7, 50:4-9, 52:13-53:12).

Przymierze z Mojżeszem było warunkowe. Wraz z upływem czasu stało się oczywiste, że Izrael nie będzie w stanie przestrzegać swoich zobowiązań wynikających z umowy. Izrael szczycił się swoimi błogosławieństwami i przywilejami, lecz zawiódł jeśli idzie o misję i odpowiedzialność, które otrzymał. Konieczne stało się zawarcie nowego przymierza. Pojawiła się obietnica takiego przymierza:

Oto idą dni - mówi Pan - że zawrę z domem  izraelskim i z domem judzkim nowe przymierze. Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dni, gdy ich ująłe  za ręke, aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej, które to przymierze oni zerwali, chociaż ja byłem ich Panem - mówi Pan - lecz takie przymierze zawrę z domem izraelskim po tych dniach, mówi Pan: Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu. Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem (Jr 31:31-33).

W warunkach obowiązywania tego nowego przymierza każdy wierzący miał być kapłanem samego siebie. Każdy miał mieć bezpośredni przystęp do Boga.

NAUKA NOWEGO TESTAMENTU

Kiedy przyszedł Jezus, lud wciąż był poddany zwierzchności i ciężarom urzędowego kapłaństwa. Wciąż wierzono, że dostęp do Boga jest możliwy jedynie przez kapłanów. W tym kontekście Bóg posłał swojego Syna jako jedynego pośrednika między Bogiem a ludźmi, człowieka Jezusa Chrystusa (1 Tm 2:5).

Arcykapłaństwo Jezusa

Jezus bardziej utożsamiał się z postacią Cierpiącego Sługi ukazaną w Księdze Izajasza (zob. 52:13-53:12) niż z hierarchicznym kapłaństwem. Kiedy Jakub i Jan domagali się władzy i stanowisk, Jezus zareagował na to słowami: Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i oddać swe życie na okup za wielu (Mk 10:45). Ustanawiając Wieczerzę Pańską Jezus rzekł: Ja jestem wśród was jako ten, który usługuje (Łk 22:27).

Inauguracja misji Sługi. Na początku swej ziemskiej służby Jezus wstąpił do synagogi w swym rodzinnym mieście Nazaret. W dzień szabatni uczestniczył w nabożeństwie "według zwyczaju swego". Sługa synagogalny zaprosił go do odczytania fragmentu Pisma i podał Mu zwój z tekstem Księgi Izajasza. Jezus znalazł tekst, który pragnął odczytać i stojąc na podwyższeniu wypowiedział te słowa:

Duch Pański nade mną,

przeto namaścił mnie,

abym zwiastował ubogim dobrą nowinę,

posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie,

a ślepym przejrzenie,

abym uciśnionych wypuścił na wolność,

abym zwiastował miłościwy rok Pana.

Jezus zamnknął zwój, podał go słudze i usiadł. Oczy zgromadzonych w synagodze były zwrócone na Niego, gdy rzekł: Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych (Łk 4:16-21). Jezus najwyraźniej pełni kapłańską funkcję ogłaszania dobrej nowiny.

Stopniowe uznanie arcykapłaństwa Jezusa. Arcykapłaństwo Jezusa wynika ze słów zawartych w tzw. "Modlitwie arcykapłańskiej" zawartej w Ewangelii Jana 17. W modlitwie tej Jezus stwierdza, iż poświęca się za uczniów (w. 19), oręduje za uczniami i to zarówno żyjącymi wówczas (ww. 9-17), jak i później (ww. 20-23). Jezus całkiem chętnie przyjął na siebie tego rodzaju kapłańskie funkcje.

Jeśli przyjąć, że arcykapłaństwo Jezusa dorozumiane jest w J 17, to szczegółowo i dokładnie ukazane jest w Liście do Hebrajczyków. Tematem tej księgi nowotestamentowej jest nadrzędność i pełna wystarczalność zbawcza Chrystusa. Ukazany jest On jako ktoś przewyższający proroków, aniołów, Mojżesza, Jozuego i kapłaństwo Aaronowe.

Niezrównane posłuszeństwo i najgłębsze oddanie Bogu dostrzegalne w życiu i śmierci Jezusa wywarły wielkie wrażenie na wspólnocie pierwszych chrześcijan. Było ono tak duże, że autor Listu do Hebrajczyków nazwał Go posłańcem i arcykapłanem naszego wyznania (3:1). Nie sposób jednak przy tym uznać, że arcykapłaństwo Jezusa było zwyczajną kontynuacją kapłaństwa starotestamentowego. W istocie Chrystus objawił się jako Ten, który zarazem wypełnił zadanie i zniósł kapłaństwo starotestamentowe. Fakt, że kapłaństwo Chrystusa przewyższa kapłaństwo Aaronowe, ukazany jest w Liście do Hebrajczyków:

Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy teraz z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze (Hbr 4:14-16).

Żydowski arcykapłan miał składać dary i ofiary za grzechy (...) zarówno za lud, jak i za samego siebie (Hbr 5:1.3). Problem grzechu będący ciężarem dla wszystkich ludzi dotyczył także i kapłanów. Swoją słabością obciążali cały system ofiarniczy. Arcykapłaństwo Jezusa jest wyższego rzędu, ponieważ Jezus jest bez grzechu (Hbr 4:15).

Arcykapłan żydowski składał w ofierze jako przebłaganie za grzechy zarówno ofiary krwawe, jak i bezkrwawe. Ofiary te były niedoskonałe i musiały być wciąż powtarzane. Ofiara Jezusa była wyższego rzędu poprzez to, że On złożył siebie samego w ofierze raz na zawsze jako skuteczną ofiarę za grzech.

I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne. (...) I nie dlatego, żeby wielokroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. (...) A każdy kapłan sprawuje codziennie swoją służbę i składa wiele razy te same ofiary, które nie mogą w ogóle zgładzić grzechów; Lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej (Hbr 9:15.25-26, 10:11-12).

Kapłaństwo wszystkich chrześcijan

Skoro ktoś wierzy w arcykapłaństwo Jezusa, to czy koniecznie musi to prowadzić do uznania nauki o kapłaństwie wszystkich chrześcijan? Czy Nowy Testament wyraźnie i niedwuznacznie uczy, że wszyscy chrześcijanie są kapłanami? Fragmentami, które wprost mówią o tej sprawie, są teksty z Pierwszego Listu Piotra i Objawienia Jana.

Chrześcijanie są powołani do tego, by być królewskim kapłaństwem. Apostoł Piotr kieruje do nas wypowiedź o pierwszorzędnym znaczeniu, opierając się na pojęciach wziętych z Drugiej Księgi Mojżeszowej 19:4-6:

Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny. I wy sami jako kamienie żywe budujecie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa. (...) Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście (1 P 2:4-5.9-10).

Być może pisząc te słowa Piotr miał w pamięci religijnego oponenta, który mówił: "Dostęp do Boga jest możliwy wyłącznie przez kapłanów i tylko kapłani mogą składać ofiary Bogu". Odpowiedź Piotra brzmiała: "Masz rację, tylko że w Chrystusie każdy wierzący jest kapłanem". Apostoł wezwał swoich chrześcijańskich adresatów, by budowali się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa (w.5). Wszyscy wierzący w Jezusa są kapłanami i - co za tym idzie mogą przychodzić do Boga bezpośrednio.

Apostoł Piotr pełnymi garściami korzystał z treści Pierwszej Księgi Mojżeszowej, gdy stwierdził, że jego słuchacze są rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym (w.9). Ludzie wierzący w Jezusa Chrystusa zostali wybrani do przywilejów, posłuszeństwa i służby. Przynależą do królestwa, w którym każdy obywatel służy jako kapłan. Stanowią szczególny, wyodrębniony naród. Są ludem w szczególny sposób należącym do Boga. Ich wartość bierze się z faktu, że są Jego własnością.

Piotrowy dobór słów wskazuje, że chrześcijanie są członkami większego organizmu. Żaden chrześcijanin nie może żyć w izolacji w stosunku do swych braci. Nie można być niezależnym chrześcijaninem, który żyje tak, jakby nie istnieli inni chrześcijanie.

Drugą stroną przywileju jest zawsze odpowiedzialność. Bóg uczynił chrześcijan swoim własnym ludem, byśmy rozgłaszali cnoty Tego, który nas powołał z ciemności do cudownej swojej światłości (w.9). Odpowiedzialność chrześcijanina leży w dziedzinie świadectwa, ewangelizacji i misji.

Chrześcijanie są powołani do tego, by być królestwem kapłanów. Inny podstawowy tekst znajdziemy w Objawieniu Jana. Obj 1:6 wskazuje na Chrystusa, który uczynił nas rodem królewskim, kapłanami Boga i Ojca swojego. Księga Objawienia mówi też o wielkich rzeszach ludzi odkupionych, wywodzących się ze wszystkich narodów, których Jezus uczynił dla Boga naszego rodem królewskim i kapłańskim, i będą królować na ziemi (Obj 5:10). W innym miejscu Obj 20:6 zapowiada, że chrześcijanie będą kapłanami Boga i Chrystusa.

Nigdzie w Nowym Testamencie nie używa się terminu kapłan na określenie charyzmatu (por. Rz 12:4-8; 1 Kor 12:4-11.27-31; Ef 4:7-14) lub roli przywódczej (por. 1 Tm 3:1-13, 5:3-22; Tt 1:5-9) przypisanej indywidualnemu chrześcijaninowi, a nie ogółowi chrześcijan. Kapłańskie dary i kapłańskie zadania dane są każdemu wierzącemu w Jezusa. Argumentu przemawiającego za ustanowieniem w łonie chrześcijaństwa szczególnego czy hierarchicznego kapłaństwa szukać trzeba poza Nowym Testamentem, gdyż w nim takich podstaw znaleźć nie można.

A zatem, gdy człowiek jednoczy się ze wspólnotą wierzących, kiedy wstępuje w grono uczestników kapłaństwa wszystkich wierzących, jednocześnie jednoczy się z Jezusem w Bożym dziele ratowania świata. Oznacza to, że każdy wierzący musi nawrócić się, wyznać, wierzyć i być posłusznym sam za siebie. Nie wyręczy nas żaden kapłan, mecenas, pełnomocnik czy urzędnik. Czy jesteśmy gotowi stać się kapłanami dla siebie samych i dla innych?

NAUKA PŁYNĄCA Z HISTORII

Nauka o kapłaństwie wszystkich wierzących jest wyraźnie prezentowana zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Mimo to jest ona wciąż kwestionowana i podważana - tak zresztą jak i w dotychczasowej historii.

W dziejach judaizmu

Najwcześniejsza faza judaizmu nie znała klasy kapłańskiej. Pewne funkcje kapłańskie pełnił tam ojciec rodziny. Kapłaństwo urzędowe powstawało w toku stopniowego rozwoju. Miało na to wpływ wiele różnych czynników: świadomość bycia "ludem Bożym", tradycja pisana, budowa świątyń, rozwój systemu składania ofiar, centralizacja kultu w Jerozolimie. W okresie ziemskiej służby Jezusa życie religijne ludu izraelskiego było ujęte w formalny i legalistyczny system. Pełny dostęp do Boga był możliwy tylko za pośrednictwem urzędowego kapłaństwa.

W dziejach chrześcijaństwa

Wskazana ewolucja, zaistniała w judaizmie, w pewnym sensie powtórzyła się także w historii chrześcijaństwa. Wraz z przyjściem Jezusa Chrystusa zaistniał przecież nowy ruch religijny. Całkiem wcześnie okazało się, że nowe wino nie może się zmieścić w starych bukłakach.

Więź z Bogiem oparta na osobistym doświadczeniu. Jezus uczył, że ludzie muszą "narodzić się na nowo" poprzez osobistą wiarę w Niego. Podkreślał, że istotą prawdziwej religii jest miłowanie naprzód Boga oraz bliźniego jak siebie samego. Wszystkim swoim naśladowcom oferował obfite życie. Według Jego nauki człowiek może zbliżyć się bezpośrednio do Boga, wyznać swą grzeszność i otrzymać przebaczenie. Nie jest potrzebne żadne pośrednictwo kapłana.

Za to właśnie Jezus został ukrzyżowany. Po zmartwychwstaniu Jezusa ruch przezeń zapoczątkowany, mimo przeszkód i prześladowań, zyskiwał coraz więcej zwolenników. Kościół był wspólnotą odkupionych przez Jezusa ludzi. Celem Kościoła było pozyskiwanie ludzi dla odkupiciela, które jest w Jezusie. Wzrost wspólnoty chrześcijańskiej był szybki.

Tendencje instytucjonalistyczne. Organizacja Kościoła pierwotnego była prosta i kształtowała się jako odpowiedź na pojawiające się potrzeby. Jednakże w ciągu pierwszych kilku wieków po Chrystusie ruch chrześcijański uległ tendencji centralizacyjnej, zwłaszcza w zakresie sposobu sprawowania władzy kościelnej. Wśród duszpasterzy zaczęli się wybijać biskupi badziej znaczący i mający ambicję do bycia strażnikami czystości wiary wobec pojawiających się herezji oraz zastrzegający sobie prawo do ordynowania duszpasterzy i nauczycieli.

Mniej więcej w V stuleciu biskup Rzymu uzyskał zwierzchność nad innymi biskupami; zapoczątkowany został Kościół Rzymsko-Katolicki. Tego typu nowości pojawiały się stopniowo. Intelektualna akceptacja rozumowego dogmatu zaczęła spychać na dalszy plan więź z Bogiem opartą na osobistym doświadczeniu. Forma i rytuał coraz bardziej zyskiwały prymat przed religijnością osobistego przeżycia.

Raz jeszcze doszło w tradycji judechrześcijańskiej do powstania kapłaństwa urzędowego. Coraz mniejsze znaczenie miało przekonanie o możliwości bezpośredniego dostępu do Boga. Człowiek miał wiedzieć, że do Boga można przyjść przez kapłana-pośrednika. Zawodowi kapłani stali się szafarzami tajemnic oraz łaski Boga. Zwykli chrześcijanie zostali podporządkowani dominacji klasy kapłańskiej. Prowadziło to do ucisku, przesadnego formalizmu i zniewolenia. Tego rodzaju problemy bardzo mocno dawały o sobie znać w XVI wieku.

Droga do Reformacji

Na początku XVI stulecia rozlegały się głosy, by powrócić do religii ducha. Ruch, który się tego domagał, akcentował sprawę wolności jednostki i osobistej, doświadczanej na co dzień wiary.

Ojcem ruchu reformacyjnego był Marcin Luter. Sercem Reformacji stały się trzy podstawowe zasady: (1) usprawiedliwienie przez wiarę, (2) Pismo jako najwyższa norma wiary i praktyki, (3) kapłaństwo wszystkich wierzących. Ruch reformacyjny powodował odejście od zcentralizowanej władzy w Kościele i podkreślał znaczenie indywidualnego chrześcijanina. Luter stwierdził, że "każdy szewc może być kapłanem Bożym".

Od Reformacji po dzień dzisiejszy

Wiele denominacji chrześcijańskich starało się głosić i stosować fundamentalne zasady Reformacji. Były wśród nich i takie, które przez całe stulecia zdecydowanie sprzeciwiały się chrztowi niemowląt i obstawały tylko przy chrzcie wierzących. Jednocześnie wspólnoty te były równie zdecydowanie zaangażowane w walkę o wolność religijną, i to nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich bez wyjątku ludzi. Obstawały one przy twierdzeniu, że wszyscy ludzie powinni mieć prawo czczenia Boga według wskazań własnego sumienia.

Jak można się spodziewać, te same denominacje były głównymi propagatorami nauki o kapłaństwie każdego wierzącego. Dokładały wszelkich starań, by wcielać prawdę o powszechnym kapłaństwie w każdej dziedzinie życia. Serce Ewangelii ukazuje napisany przez apostoła Pawła List do Efezjan:

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili (2:8-10).

Współczesne zagrożenia dla nauki o kapłaństwie wszystkich chrześcijan

Powtarzająca się w historii tendencja polega na odchodzeniu od wolności jednostki do zcentralizowanej władzy. Stąd też można się spodziewać, że nauka o kapłaństwie każdego wierzącego będzie stale podważana i kwestionowana. Dzieje się tak w każdej generacji chrześcijan.

Niekiedy nauka o kapłaństwie każdego wierzącego atakowana jest w otwarty sposób poprzez tworzenie klasy kapłańskiej. Wielu chrześcijan popierając instytucję klasy kapłańskiej odczuwa spokój i ma poczucie bezpieczeństwa, gdyż kapłani za nich mają myśleć, mają za nich podejmować decyzje, mają mówić im, jak interpretować Biblię i w ogóle mają brać za nich odpowiedzialność w Kościele. Historia pokazuje, że klasa kapłańska chętnie wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom tych chrześcijan, którzy chcą zrezygnować ze swojej wolności chrześcijańskiej.

W innym przypadku negacja doktryny kapłaństwa każdego wierzącego przyjmuje bardziej subtelny i pośredni charakter. Może ona przyjąć po prostu kształt insynuacji, iż zwykły wierzący nie jest zdolny do bezpośredniego kontaktu z samym Bogiem. Wierzący potrzebuje bowiem - jak wówczas się twierdzi - kogoś, kto za niego pójdzie przed tron Boga. Pojawić się może także sugestia, że chrześcijanin, zwłaszcza na wczesnym etapie życia chrześcijańskiego, potrzebuje "duchowego przewodnika" lub "autorytetu duchowego" jako mediatora, reprezentującego go przed Bogiem. Potrzebuje kogoś, kto biorąc na siebie odpowiedzialność, narzuci mu system hamulców i równoważni, kontrolujących jego życie chrześcijańskie. I tutaj dzieje wielu chrześcijan pokazują, że "autorytety duchowe" chętnie wezmą pod opiekę tych wierzących, którzy chcą porzucić dany im przez Boga przywilej bezpośredniego dostępu i więzi z Panem nieba i ziemi.

PRZYWILEJE KAPŁAŃSTWA

Co nauka o kapłaństwie każdego wierzącego oznacza dla pojedynczego chrześcijanina? Jakie wiążą się z tym kapłaństwem przywileje?

Bezpośredni dostęp do Boga

Najbardziej oczywistym przywilejem związanym z powszechnym kapłaństwem jest bezpośredni dostęp do Boga. W rzeczywistości wielu ludzi nigdy nie dochodzi do przekonania, że żaden chrześcijanin nie musi wyznawać grzechów kapłanowi, gdyż każdy wierzący w Chrystusa może bezpośrednio spowiadać się Bogu.

W judaizmie jedynie arcykapłan miał dostęp do najświętszego miejsca w Świątyni, do świętego świętych. Pełnił on tam posługę pośrednictwa między Bogiem a ludźmi stojącymi na zewnątrz. Jednakże, poprzez swą ofiarniczą śmierć, Chrystus przewyższył i zakończył tego rodzaju formę pośrednictwa i otworzył wszystkim dostęp do prawdziwego "świętego świętych".

Chrześcijanie nie muszą stać u progu Świątyni, błagając o łaskę dostępną przez kapłana jako świętego pośrednika. Każdy z chrześcijan stoi w samym środku świętej świątyni jako kapłan wybrany przez Boga, zdolny do bezpośredniego obcowania z samym Bogiem. To przesądza o szczególnym statusie chrześcijanina w odniesieniu do rodziny, społeczeństwa, kręgu przyjaciół, wszystkich jego zwierzchników, pełnomocników i ludzkich pośredników. Kapłaństwo wierzących wprowadza każdego chrześcijanina w szczególny krąg tych, którzy stoją twarzą twarz przed Bogiem.

Bezpośrednia modlitwa do Boga

Ściśle związany ze sprawą bezpośredniego dostępu do Boga jest przywilej bezpośredniej modlitwy do Boga. Mówiąc o tym, należy pamiętać, że biorący się z aktu stworzenia "obraz Boży" w człowieku polega także na tym, że jako ludzie jesteśmy osobami, tak jak Bóg jest osobą. Oznacza to, że posiadamy zdolność do bycia we wspólnocie, zdolność reagowania i nawiązywania więzi z Bogiem. Modlitwa jest najwyższą postacią tej wspólnoty.

Ta zdolność do intymnej więzi z Bogiem jest często przekreślona w ramach systemu kapłaństwa hierarchicznego. Ponieważ kapłan jest tam uważany za pośrednika między Bogiem a ludźmi, wierzący często sądzą, że potrzebują udziału kapłana, by w pełni mieć więź z Bogiem. Czciciele Boga są w ten sposób pozbawieni przywileju pełnej bezpośredniej modlitwy do Boga.

Nauka o kapłaństwie każdego wierzącego przywraca przywilej bezpośredniej modlitwy do Boga w Jezusie Chrystusie. Bezpośrednie wyznanie grzechów samemu Bogu jest przywilejem każdego chrześcijanina.

Prawo interpretacji Pisma

Innym przywilejem powszechnego kapłaństwa jest prawo czytania i interpretowania Pisma na własny użytek pod kierownictwem Ducha Świętego. W pewnych okresach historii dostęp do Biblii był ograniczony do miejsc kultu i klasy kapłańskiej. Kapłaństwo urzędowe uznane zostało za jedynego kompetentnego interpretatora i nauczyciela Słowa i Prawa Bożego. Ludzie świeccy byli w istocie zniechęcani do czytania i rozumienia Pisma we własnym zakresie.

Reformacja i odrodzenie się nauki o kapłaństwie wszystkich wierzących dokonało w tym zakresie zupełnej zmiany. Każdy chrześcijanin, jako kapłan, ma upoważnienie do uczenia się i nauczania. Odpowiedzialność za poznawanie sensu Pisma spoczywa na każdym chrześcijaninie. W sprawie interpretacji Biblii każdy wierzący, jako kapłan, ma prawo do tego w posłuszeństwie Duchowi Świętemu.

Prawda o pełnej zdolności pojedynczej duszy we wszystkich sprawach religii jest wielkim skarbem wiary chrześcijan. Od czasu do czasu jest ona negowana i podważana. Kiedy ktoś, jednostka bądź grupa, próbuje przymuszać innych do interpretowania Biblii dokładnie w ten sposób, jak on to czyni, dochodzi do naruszenia zasady powszechnego kapłaństwa chrześcijan.

POWINNOŚCI KAPŁAŃSTWA

Składanie "duchowych ofiar"

Głównym zadaniem chrześcijan jako kapłanów jest składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa (1 P 2:5). Są to ofiary duchowe, a nie materialne, jak to było w przypadku kapłanów starotestamentowych. W przypadku chrześcijan każdy akt czy posługa w Królestwie Bożym jest czynnością kapłańską.

Duchowa ofiara uwielbienia. List do Hebrajczyków stwierdza: Przez Niego więc  nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają Jego imię (13:15). Kapłańska funkcja chrześcijan jasno wynika z wezwania apostoła Pawła, by składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza (Rz 12:1). Każdy chrześcijanin musi składać taką ofiarę. Bierzemy przykład z Jezusa, wielkiego Arcykapłana, który chętnie złożył siebie w ofierze za nas.

Duchowa ofiara składania świadectwa. Lud będący "królewskim kapłaństwem" ma rozgłaszać cnoty Tego, który nas powołał z ciemności do cudownej swojej światłości (1 P 2:9). Ewangelizację i misję należy uznać za element kapłańskiego zadania ludzi wierzących.

Duchowa ofiara obdarowywania. Jednym z wyrazów wzajemnej troski jest wzajemne obdarowywanie się. Dary przekazane apostołowi Pawłowi przez chrześcijan z Filippi na rzecz głoszenia Ewangelii poganom były przyjemną wonnością, ofiarą mile widzianą, w której Bóg ma upodobanie (Flp 4:18). Praktyka wiernego obdarowywania jest częścią kapłańskiej funkcji chrześcijanina.

Duchowa ofiara posługi. Autor Listu do Hebrajczyków wzywa swoich czytelników: A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu (13:16). Praktyczna pomoc w potrzebie również należy do ofiarniczej służby chrześcijan jako kapłanów.

Wszystko, co chrześcijanin czyni, czyni dla Boga. Śpiew, modlitwa, obdarowywanie, wielbienie, dzielenie się świadectwem o wierze, święte życie i akty służby: to wszystko są czynności kapłańskiego królestwa, które Bóg uczynił z chrześcijan.

Stawanie się kapłanami dla innych

Wierzący mają również zadania kapłańskie w stosunku do innych. Łacińskie słowo określające kapłana brzmi "pontifex", co znaczy: budowniczy mostów. Chrześcijanie - jako kapłani - muszą budować mosty pomocne w przyprowadzaniu innych ludzi do Boga i Boga do ludzi. Co za tym idzie, każdy wierzący musi przyjąć na siebie odpowiedzialność za życie duchowe innych wierzących.

Każdy chrześcijanin winien praktykować duchowe kapłaństwo na rzecz innych chrześcijan. Chrześcijanie jako kapłani mają też wstawiać się za wszystkimi ludźmi: Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich (1 Tm 2:1). Musimy przychodzić do Boga w sprawie innych ludzi.

Jako chrześcijanie winniśmy żyć tak blisko Boga, by czynić Go realnym dla innych ludzi. Musimy dobrze słuchać, umożliwiać innym otwarcie się i towarzyszyć im w poszukiwaniu i znajdowaniu Bożego przebaczenia.

KONSEKWENCJE KAPŁAŃSTWA

Kapłaństwo wierzącego oznacza, że zbór z aktywnym pastorem i pasywnym laikatem nie może być naszym wzorcem.

Powołanie dotyczy wszystkich

Istnieje różnica między Bożym podstawowym powołaniem do służby skierowanym do wszystkich chrześcijan a powołaniem Bożem do szczególnej albo zawodowej służby pastorskiej. Jednakże mając to na względzie, mimo potrzeby istnienia posługi pastorskiej, jednocześnie wszyscy wierzący są wezwani do jakiegoś rodzaju służby w Kościele.

Nowy Testament zawiera dowody na istnienie w Kościele "urzędowej posługi". Niektórzy wierzący są powołani do pewnych szczególnych, specjalnych posług, jak na przykład apostołowie, prorocy, ewangeliści, pasterze (pastorzy) i nauczyciele (Ef 4:11). Apostoł Paweł wypowiadając się o tej posłudze wskazał na jej cel: Aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego (Ef 4:12). A zatem zasadniczym celem urzędowej posługi jest wyposażanie chrześcijan (czyli nowotestamentowych świętych) do dalszej służby.

Wszyscy chrześcijanie są powołani do służby. Mimo tego, że niektórzy z nas posiadają powołanie Boże do zawodowej posługi w Kościele i w związku z tym przygotowują się do swej roli na przykład w seminariach teologicznych, to jednak każdy chrześcijanin powinien w pełni być oddany Kościołowi, gdyż także jest wezwany przez Boga do chrześcijańskiego - choć nie etatowego, płatnego - posługiwania. Kościół jest odpowiedzialny za wyposażenie chrześcijan do ich wielorakiej służby.

Istniejący obecnie podział na duchownych i laików, na rzeczy sakralne i sekularne, kler i "zwykłych" chrześcijan nie zaznaczał się w Nowym Testamencie. Pierwotna wspólnota chrześcijańska nie znała rozróżnienia na posługę pełnoetatową i nie opłacaną, posługę opartą na pełnym zaangażowaniu i na zaangażowaniu częściowym. W ramach królewskiego kapłaństwa wszyscy chrześcijanie są wezwani do posługi bez ograniczeń.

Największy niewykorzystany zasób Kościoła

Wielu laików czuje się komfortowo ze względu na istnienie zjawiska opłacanej i pełnoetatowej "urzędowej posługi" pastorskiej. Nierzadko słyszy się przykładowo takie słowa: "To jest jego praca. Zatrudniliśmy go, by to robił. Jeśli sobie z tym nie radzi, zatrudnijmy kogoś, kto będzie to robił dobrze". Współcześnie w wielu zborach laicy zdają się przejawiać postawę polegającą na przekonaniu, że pierwszorzędna odpowiedzialność za służbę Kościoła spoczywa w rękach duchowieństwa.

Nic więc dziwnego, że zadanie stojące przed Kościołem okazuje się dla duchowieństwa nie do uniesienia. Zawodowi duchowni nigdy nie będą w stanie sami wypełnić zadania postawionego Kościołowi. Laikat rozumiany jako nowy lud Boży jest największym niewykorzystanym zasobem Kościoła. Nasze zbory muszą przywrócić posługę czynioną przez laików. Co się stanie, gdy tysiące dobrze przygotowanych laików zrozumie swoje powołanie do posługiwania innym? Co się stanie, kiedy tysiące zdolnych pastorów zaakceptuje swoje powołanie do wyposażania świętych do służby?

Jakie skutki przynosi kapłaństwo wszystkich wierzących? Każdy bez wyjątku chrześcijanin pełni swą służbę kapłańską, gdziekolwiek się znajdzie. Okazuje się zatem, że kapłana można spotkać na każdym kroku.

Nasza posługa w otaczającym nas społeczeństwie

Czy to możliwe, że jeśli chodzi o naszą służbę w życiu społecznym, to polegamy na niewłaściwych osobach? Pastor, wykonujący zawodową swą służbę, skupia swe wysiłki na pracy w zborze rozumianym jako zgromadzona wspólnota (ang. gathered community) chrześcijan. Mimo tego, że zaangażowany jest on w sprawy swoich zborowników poza zborem, to jednak wiele jego starań dotyczy planowania i przygotowywania specjalnych spotkań w zborze, stanowiących okazję do wyposażania naśladowców Chrystusa do ich służby.

Z drugiej strony zasadnicza posługa laików powinna być wykonywana w społeczeństwie, w świecie - w rozproszonej wspólnocie (ang. scattered community). Zgromadzona wspólnota musi stworzyć odśrodkową siłę, która wypycha chrześcijańskich kapłanów do służby w świecie. Świadectwo działalności Kościoła pierwotnego wskazuje, że ci, którzy się rozproszyli, szli z miejsca na miejsce i zwiastowali dobrą nowinę (Dz 8:4).

Życie chrześcijańskie cechuje rytm przychodzenia i wychodzenia. Nakazy Chrystusa skierowane do Jego naśladowców ukazują twórcze napięcie pomiędzy zaproszeniem i rozesłaniem. Z jednej strony zapraszał On w słowach: Przyjdźcie do mnie wszyscy (...) a Ja wam dam ukojenie (Mt 11:28). Z drugiej zaś nawoływał: Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody (Mt 28:19).

Ów rytm "chodźcie-idźcie" nadal wyraża napięcie występujące w życiu chrześcijan. Jest czas na zbieranie się - schodzenie się do wspólnoty. Ale jest też czas na rozchodzenie się, wychodzenie do społeczeństwa wokół nas. Kapłaństwo każdego wierzącego oznacza, że pierwszorzędna służba chrześcijańskich laików odbywać się ma w świecie.

A zatem: w poniedziałek Kościół jest tam, gdzie ty jesteś jako chrześcijański laik - w pracy, w domu wraz z rodziną, w godzinach relaksu, w sklepie, w biurze, na roli, w siłowni czy na spotkaniu towarzyskim. Duchowny nie jest w stanie być w tych wszystkich miejscach zarazem. W tygodniu laiccy chrześcijanie powinni być sługami Kościoła we wszystkich zakresach życia społecznego. To tam właśnie spędzają większość swego czasu. Służba względem świata jest właśnie twoją służbą. Jesteś kapłanem dostępnym na każdym kroku.

Jakie jest zatem pierwszorzędne zadanie Kościoła? Czy polega ono na zarejestrowaniu i wyedukowaniu laików do działania w ramach jego struktur organizacyjnych i służb? A może polega on na wysłaniu teologicznie przygotowanych laików do służby w świecie?

Jakie jest pierwszorzędne zadanie pastora? Czy polega ono na przygotowywaniu nabożeństw, składania świadectwa ludziom nie zbawionym i pilnowaniu, by życie organizacyjne zboru toczyło się gładko? A może jest nim przygotowywanie chrześcijańskich kapłanów do służby w świecie?

Jakie jest pierwszorzędne zadanie chrześcijańskiego laika? Uczestnictwo w nabożeństwach, zasiadanie w komisjach i grupach zborowych oraz dbanie o przetrwanie zboru? A może jest nim bycie kapłanem względem innych chrześcijan i względem ludzi w społeczeństwie zewnętrznym?

Kluczowym słowem użytym tutaj jest wyraz "pierwszorzędny". Stosuje się tutaj stwierdzenie Jezusa: te rzeczy należy czynić a tamtych nie zaniedbywać (Mt 23:23).Największą potrzebą dzisiejszego Kościoła jest powstanie na nowo silnego, zdolnego kręgu chrześcijańskiego laikatu. Jeśli nauka o kapłaństwie wszystkich wierzących jest prawdziwa, to tylko wtedy, gdy laikat będzie sliny, silne będą i nasze zbory. Albowiem kimkolwiek i gdziekolwiek jesteśmy, jesteśmy sługami Boga samego.

 

SP 07-08/2004 - Przepisał: Marcin Henrykowski