Witamy na stronie | Przyjdź Królestwo Twoje w nas i przez nas

Znaczenie śmierci Jezusa Chrystusa

___________________________________________________________________________________________________

 

Śmierć Jezusa Chrystusa to najwspanialsze i najdonioślejsze wydarzenie w dziejach ludzkości. Ma ono wielkie znaczenie dla każdego nowo narodzonego, zbawionego chrześcijanina. Było to główne zadanie naszego Pana w tym świecie. Jego śmierć ma szczególną wymowę i nadaje sens nowemu życiu chrześcijanina. Śmierć ta jest wydarzeniem historycznym. Miała ona miejsce w określonym czasie i na określonym miejscu. Nie jesteśmy w stanie przedstawić głębi jej znaczenia, ale przynajmniej pokrótce, w oparciu o teksty biblijne, wskazać na jej sens, dalekosiężne skutki i zastanawiać się nad wynikającymi z niej błogosławieństwami.

Śmierć ta była już zapowiedziana w Starym Testamencie. Prorok Izajasz tak napisał o Słudze Pana: „Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni... Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich” (53,5-6). Ewangelie wiele miejsca poświęcają śmierci Jezusa. Jan, widząc nadchodzącego Jezusa, powiedział: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (Jan 1,29). A w rozmowie z uczonym Nikodemem sam Jezus powiedział: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy” (Jan 3,14).

Poselstwo apostolskie również koncentrowało swoją uwagę na śmierci Chrystusa. I tak Paweł pisze, że „Chrystus, gdy byliśmy bezsilni, w wyznaczonym czasie umarł za bezbożnych” (Rzym. 5,6). A na innym miejscu ten sam apostoł oświadcza, że „Chrystus umarł za nasze grzechy” (1 Kor. 15,3). Przebaczenie grzechów zawsze wymagało wylania krwi ofiary, ponieważ „bez przelania krwi nie ma odpuszczenia... On pojawił się, aby zgładzić grzech przez własną ofiarę” (Hebr. 9,22.26). Ale mimo wszystko należałoby zapytać, dlaczego Jezus musiał umrzeć?

 

1. Pan Jezus przyszedł na ten świat, aby umrzeć.

Aby dostąpić zadośćuczynienia za nasz grzech, czyjaś krew musiała być wylana. Jezus o tym wiedział, dlatego gdy zbliżał się oznaczony na to czas, „zaczął otwarcie mówić swoim uczniom, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć... że zostanie zabity i trzeciego dnia wskrzeszony” (Mat. 16,21). Dobrze wiedział, co czeka Go w najbliższych dniach i dlatego powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje życie za owce” (Jan 10,11).

2. On dobrowolnie poszedł na śmierć.

O swoim życiu powiedział: „Nikt mi go nie odbiera, lecz sam dobrowolnie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc znowu je odzyskać. Taki rozkaz otrzymałem od Mojego Ojca” (Jan 10,18). Mógłby wezwać pomoc, ale z tego nie skorzystał, ponieważ nie byłoby to zgodne z wolą Jego Ojca (Mat. 26,53). Stale oczekiwał na swoją godzinę (Jan 7,30), gdy siły zła zostaną na tyle skonsolidowane, by skazać Go na śmierć na krzyżu. Poszedł na męczeńską śmierć, ponieważ bardzo nas kochał

3. Umarł jako ofiara za nasz grzech.

Stał się Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata (Jan 1,29). Paweł wyraźnie napisał, że „zgodnie z Pismem Chrystus umarł za nasze grzechy” (1 Kor. 15,3). Bóg tego, „który nie znał grzechu, uczynił grzechem, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą” (2 Kor. 5,21). Jezus „pojawił się, aby zgładzić grzech przez własną ofiarę” (Hebr. 9,26). A Piotr tak mówi o śmierci Jezusa: „On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy martwi dla grzechu, żyli dla sprawiedliwości” (1 Ptr. 2,24). Zadaniem każdego, składanego na ofiarę baranka, było przykrycie grzechu, natomiast krew Bożego Baranka „oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 Jana 1,7).

4. Pan Jezus umarł za ciebie i za mnie.

On umarł za nas. „Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan Jego dotknął karą za winę nas wszystkich” (Izaj. 53,6). Chrystus cierpiał, „aby nas przyprowadzić do Boga” (1 Ptr. 3,18). To każdy z nas musiałby ostatecznie rozliczyć się przed Bogiem za swoje grzechy. Teraz ci, którzy w pokucie i wierze powierzyli swoje życie Jezusowi jako swemu Barankowi i Orędownikowi, mogą liczyć na Boże miłosierdzie. Teraz bowiem patrzy On na nich jako na tych, którzy zostali okryci płaszczem sprawiedliwości Jezusa Chrystusa. Teraz ich życie jest „razem z Chrystusem ukryte w Bogu” (Kol. 3,3). Niewinna ofiara zastąpiła winnego grzesznika, zabrała jego grzechy na drzewo krzyża. Piotr pisze: „On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy martwi dla grzechu, żyli dla sprawiedliwości. Jego ranami zostaliście uleczeni” (1 Ptr. 2,24). Wierząc w ten fakt ofiary Jezusa i przyjmując Go jako swego osobistego Zbawiciela, każdy z nas wraz z Pawłem może powiedzieć: „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Gal. 2,20).

5. Śmierć Pana Jezusa była zwycięstwem.

Na krzyżu Golgoty zapewnił On wszystkim zwycięstwo. Szeroko otworzył drzwi zbawienia i zaprasza do ich przekroczenia wszystkich spracowanych i obciążonych. Czy wszyscy zostaną zabawieni, jak głoszą to dzisiaj niektórzy? Zbawieni zostaną tylko ci, którzy skorzystają z danych sobie możliwości i w pokucie i wierze przyjdą do Pana Jezusa. Znany nam wszystkim tekst biblijny mówi: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego Jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (Jan 3,16). Każdy kto uwierzy, będzie zbawiony, „a kto nie uwierzy, zostanie potępiony” (Mar. 16,16).

Śmierć Jezusa była zwycięstwem, ponieważ On zmartwychwstał! I to zmartwychwstanie stało się dowodem skuteczności Jego ofiary, przyjęcia jej przez Ojca i zawarcia nowego przymierza. A ponadto wszystkie wypowiedziane przez Niego słowa okazały się prawdziwe. Stało się tak, jak zapowiadał. A zapowiadał nie tylko Bożą przychylność wobec tych, którzy w Niego wierzyli, ale też zapowiadał Boży gniew i potępienie wobec tych, którzy Jego poselstwo odrzucili i nadal odrzucają.

Drogi przyjacielu, po której jesteś stronie? Po stronie Jezusa i Jego poselstwa, czy po stronie tych, którzy stale wątpią, sprzeciwiają się, a nawet odrzucają poselstwo zbawienia? Jest jeszcze czas, zastanów się, czy twoje życie jest zadowalające, ma sens i sprawia ci radość. Jeżeli nie, to szukaj jego radości i sensu w Jezusie Chrystusie, który jest w stanie obdarzyć cię radością i optymizmem. Niech dobry Pan ci w tym dopomoże.