Witamy na stronie | Przyjdź Królestwo Twoje w nas i przez nas

  • Refresh Festiwal
    Refresh Festiwal

    Refresh Festiwal

    Refresh yourself!

    Zapraszamy w sierpniu do Radości na festiwal REFRESH. To solidna dawka dobrego słowa i dobrej muzyki, a to wszystko w gronie kilkuset uczestników. Przybywajcie!

  • Konferencja Kobiet
    Konferencja Kobiet.

    Konferencja Kobiet

    Źródło mojego życia

    Konferencje dla kobiet są wspaniałą okazją do budowania swojej relacji z Bogiem oraz innymi wierzącymi z całej Polski. Nie inaczej będzie tym razem.

  • Konferencja Kaznodziejska
    Konferencja Kaznodziejska

    Konferencja Kaznodziejska

    Pasterz własnego serca

    Konferencja odbędzie się w dniach 5-7 października. Szczegółowe informacje podamy wkrótce.
    Już teraz można zapisać się poprzez formularz on-line

  • Projekt Kościół
    Projekt Kościół 2

    Projekt Kościół

    Przemieniające uczniostwo

    Druga z cyklu konferencji "Projekt Kościół". Tym razem motywem przewodnim tego dwudniowego wydarzenia będzie uczniostwo. Zapraszamy w dniach 20-21 października 2017.

I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługa waszym. Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał swoje życie na okup za wielu.

Ewangelia Mateusza 20:27-28

 

Służyć

Powyższe słowa nasz Pan wypowiada w kontekście dyskusji uczniów o tym, jak być wielkim. Uczniowie prezentują typowo ludzkie, czyli doczesne spojrzenie. Wywyższenie rozumieją jako autorytet i pozycję w społeczeństwie. Wielki więc jest ten, kto jest wielki władzą, wpływami; kogo widzi się w świecie wielkim.

Nasz Pan przedstawia inny wzorzec wielkości, objawiający najwyższy możliwy sposób bycia wielkim. To zdolność wyrzeczenia się swego autorytetu, pozycji, korzyści, przywilejów, zaszczytów. Dlaczego? Nie z jakiejś masochistycznej pobudki. Chrystus ani nie jest masochistą ani nas do tego nie namawia. Nie dlatego, że dobrze jest mieć niską samoocenę i pozwalać sobie jeździć po głowie tym, którzy nas nie szanują i nami gardzą. W końcu, nie dlatego, że mamy być naiwni i wierzyć tym słowom, gdy ktoś wierzący, kto chce przejąć władzę w zborze albo jakiejś służbie, zarzucając nam działanie w autorytecie przywódcy, zaczyna je cytować.

Dlaczego więc? Dlatego, że Bóg Ojciec, którego dzięki Synowi możemy uważać za również „naszego”, wymaga od nas rezygnacji z korzyści związanych z posiadania autorytetu. Co ciekawe, ten werset nie mówi o zniesieniu przez Pana samej funkcji przywódcy. Raczej, pokazuje jak nim być. Przewodząc, mamy służyć, a nie wynosić się nad innych, dlatego, że to Go bardziej wywyższa. Jest podobne do życia Chrystusa, który wywyższył Ojca przez wyrzeczenie dla tych, którym przewodzi – dla Kościoła, którego jest Głową. To najwspanialszy sposób wywyższenia Ojca – i mamy iść w jego ślady. Nie ma większego wzorca ani lepszego modelu życia dla Boga. I oczywiście, nie ma ostatecznie bardziej błogosławionego.

Jak czytamy w Liście Jakuba 4:10 i śpiewamy w pieśni „Przed obliczem Pana uniżmy się” - Pan sam nas wywyższy. W swoim czasie. W swój sposób. Jak Swego Syna. A my, w międzyczasie, jak On, mamy być posłusznymi Ojcu. Nie dla korzyści, jakie to ze sobą niesie – choć, jak widać, niesie – ale dla samej miłości do Ojca.

 

Okup

Ta miłość do Ojca poprowadziła Syna na krzyż. Taka była wola Ojca. Chrystus miał zrezygnować z siebie dla Ojca poprzez rezygnację z wszystkich zaszczytów, przy korzystaniu z których, jak czytamy w Flp 2:6, „nie upierał się zachłannie”. Dlatego będąc Bogiem stał się człowiekiem. Czyli sługą. I dlatego jako sługa stał się sługą sług. Przyszedł, aby dla nich oddać swoje życie jako okup.

Co to znaczy? W grece złożenie okupu to apolutrosis (Łk 21:28; Rz 3:24, 8:23; 1Kor 1:30, Ef 1:7, 1:14, 4:30; Kol 1:14; Hbr 9:15, 11:35) lub lutrosis (Łk 1:68; Łk 2:38; Hbr 9:12). Oznacza pozyskanie wolności (zabezpieczenie wolności) kogoś poprzez zapłatę okupu (ceny). Oraz uwolnienie kogoś po wpłaceniu okupu (zabezpieczenia). Łączy się ze słowami lutron: cena za wykupienie; okup. Był płacony za niewolników bądź jeńców – to słowo użyte właśnie w omawianym przez nas fragmencie (i Mk 10:45), oraz antilutron: wymiennik; zastępstwo. To słowo pojawia się jeden raz, w 1Tm 2:6. Chrystus sam siebie (dobrowolnie) złożył jako okup.

Obraz więc jest jasny. Mamy niewolnika – bądź jeńca. Aby został uwolniony, trzeba zapłacić za niego cenę. Im większy dług, tym wyższa cena. Odkupienie to zarówno transakcja (zapłata za wolność) jak uwolnienie osoby więzionej. W Biblii słowo odkupienie opisuje analogicznie dwa wydarzenia. Po pierwsze, krzyż, czyli pozyskanie zbawienia za cenę śmierci Chrystusa. Po drugie, Jego powtórne przyjście – gdy zostaniemy całkowicie uwolnieni mocą zapłaty krzyża. Przykładem pierwszego użycia jest np. 1Koryntian 1:30: „Chrystus stał się dla nas odkupieniem”.

Stąd: to Chrystus (Jego życie i śmierć) jest ceną naszego odkupienia, okupem; tym, co sprawiło, że jesteśmy odkupieni. Przykładem drugiego np. Efezjan 1:14: Duch Święty jest „rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi odkupienie własności Bożej, ku uwielbieniu chwały jego.” To odkupienie dopiero nastąpi, a gwarancją zrealizowania przez Boga owego planu jest zadatek, czyli dany nam już teraz Duch Święty.

Podsumowując, odkupieni są wolni ze względu na złożony za nich okup. Gwarancją (zabezpieczeniem) ich wolności jest złożony za nich okup. Zadaniem Jezusa było złożenie okupu. Tym okupem jest Jego bezgrzeszne życie i śmierć w nasze miejsce.

O czym uczy nas ta prawda?

 

Zbawienie poza mną

Zbawienie przez odkupienie dowodzi, że moje zbawienie w niczym nie zależy ode mnie. Zbawiła mnie śmierć Chrystusa, a nie moja wiara. Moja wiara tylko obejmuje to, co się stało niezależnie ode mnie. To zbawienie dokonanym nie wie mnie, ale poza mną, przez Chrystusa. To, co mnie zbawia, to uczynki innego człowieka. To, co mnie zbawia, to Jego śmierć w moje miejsce. Ja nic nie uczyniłem; a wszystko mam dzięki temu, co On właśnie uczynił! Nawet zmiany, które obecnie we mnie zachodzą, zachodzą tylko dzięki temu, że On złożył z siebie okup. Inaczej przecież Duch nie zostałby nam dany!

Czy sięgamy poza siebie, na krzyż? Czy może w praktyce wiążemy nadzieje na życie wieczne z siłą naszej wiary? Pamiętajmy, że wiara jest jedynie sposobem związania z Jezusem. Sama, bez Niego i tego, co mamy w Nim, jest niczym. Tylko w Chrystusie jest zbawienie i życie; w Chrystusie, do którego przychodzimy przez pełne zaufania poddanie Mu życia i zdanie się na jego Krzyż jako wystarczający za nas okup.

 

Zbawienie gorszące

Okup to pojęcie nieprzyjemne. Obraźliwe i niesmaczne. Niegrzeczne. Nie ułożone. Zakłóca spokój i miła atmosferę. Nie chcemy (naturalnie) takiego Boga: nienawidzącego grzechu, karzącego własnego Syna biczowaniem i śmiercią. Chcemy Boga tolerancyjnego, który pobłaża, przymyka oko, nie robi wielkiego problemu z małych grzeszków, który tylko przytula, przebacza... a nie Boga, który karze i smaga, nienawidzi i wydaje na okup! Chcemy Boga podobnego nam – zrozumiałego, przymykającego oko. Nie chcemy Boga świętego.

Krzyża jednak nie zrozumiemy nie godząc się na Bożą świętość. Świętość, która jest nam obca; która trudno przyjąć. To Jego inność względem nas. Aby ją przyjąć, musimy zgodzić się, że to nie Bóg ma być skrojony na nasze potrzeby, ale to my mamy naginać się do Niego. W swoim myśleniu, postawie, życiu.

Dlatego mowa o krzyżu zawsze jest zgorszeniem. Bóg święty nie jest miły i oswojony. Jest wbrew nam – naszemu nie-świętemu rozumieniu życia i miłości. Człowiek naturalny może zrozumieć krzyż jako fatalną pomyłkę, przykre doświadczenie sprawiedliwego człowieka. Ale nie przyjmie, bo nie jest w stanie mentalnie i emocjonalnie, przyjąć prawdy, że Bóg jest Bogiem tak bardzo innym, że owa inność popchnęła go do złożenia ofiary z samego siebie, aby okazując łaskę grzesznym, upadłym ludziom, pozostać Bogiem sprawiedliwym! A w tym wszystkim ostatecznie wywyższyć siebie – Ojca jako Dawcę Syna, Syna jako Ofiarnego Zbawiciela, a Ducha, jako objawiającego Syna i prowadzącego do Ojca!

Naturalnie, sami z siebie, nie chcemy takiego Zbawiciela, który za nas cierpi. Chcemy Zbawiciela, który nie cierpi. Nie lubimy być dłużni, szczególnie długów, których nie rozumiemy. Wolimy, żeby wszystkim było dobrze i wygodnie, i fajnie i przyjemnie. No i nie chcemy takiego Zbawiciela naśladować. W jego oddaniu i posłuszeństwie Ojcu, z którym ciężko nam się zgodzić.

Ale do takiego właśnie Zbawiciela, który przyszedł, aby złożyć życie jako okup za wielu, prowadzi nas Biblia. I również o takim właśnie świętym, innym Bogu nam mówi. I bez owego świętego Boga nie spotkamy prawdziwej łaski i nie zrozumiemy głębi miłości okazanej w ofiarowaniu za nas Syna. Pozostaniemy w swojej zakłamanej dobroci, tanim sentymentalizmie, humanistycznej wierze w człowieka, mając Boga przykrojonego do naszych rozmiarów. Nie padniemy na twarz. Nie porozmyślamy nad miłością, co ślad znaczyła mocą. Nie odkryjemy radości serafów, które wielbiąc Tego, przed którym muszą zakrywać twarz, jednak z głębi poruszonych serc wybuchają hymnem uwielbienia. Nie wyznamy wraz z Tomaszem na widok dziur po gwoździach: Pan mój i Bóg mój.

Pozostaniemy nieodrodzeni przez Ewangelię. Nasze życie zachowywać będzie pozór pobożności, ale jednocześnie będzie zaprzeczeniem jej mocy. Bo społeczność ze świętym Bogiem czyni życie świętym. Społeczność z bogiem naszych wyobrażeń życia wypełnia tanią religijna podnietą, która w chwilach prób okazuje się tym, czym jest – pusta formą, czczą, ludzką religią.

 

Zbawienie: pocałunek łaski i sprawiedliwości

List do Rzymian mówi, że Bóg na krzyżu spotkał dwie swe równie święte cechy: łaskę i sprawiedliwość. W tym swym wyjątkowym dziele zbawienia okazuje się bowiem jednocześnie „sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa” (3:26). Psalm 85 prorokuje o zbawieniu, które nadchodzi w przepięknym obrazie: ono staje się ludziom bliskie, „aby chwała jego zamieszkała w ziemi naszej, aby łaska i wierność się spotkały, a sprawiedliwość i pokój pocałowały” (10-11). I tak właśnie się stało, dzięki ofierze Syna za nas. Bóg pozostając sprawiedliwy, jest jednocześnie łaskawy. Nie przestaje być Bogiem, nie wyrzeka się swej świętej natury. A jest łaskawy, i Chwała Jego zamieszkała wśród nas!

Tak więc, choć odkupienie jest najmocniejszym poselstwem o miłości Bożej, nie jest jedynie objawieniem miłości Bożej. Takie zawężenie spojrzenia na krzyż wypacza ewangelię. Robi z niej przesłodzoną, sentymentalną opowiastkę. Spłaszcza i pozbawia mocy Boże ogłoszenie przebaczenia dla grzesznych wykolejeńców i banitów; opowieść o Synu Bożym, który umiera, aby nas wykupić; historię o tym, jak święty i zagniewany Bóg, pozostający sprawiedliwym staje się Bogiem łaskawym. Miłość Boża – tak; ale również świętość, i sprawiedliwość.

Krzyż uczy nas, że Prawo nie jest złe. Gdyby było, Chrystus by go nie wypełniał, ale zlekceważył. Jest dokładnie na odwrót: Chrystus przyszedł prawo wypełnić, i zapewnia, że „dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu (Mt 5:18). Prawo jedynie nie jest dla nas sposobem zbawienia – ze względu na nasz grzech. Dlatego niezależnie od prawa Bóg dał inna drogę zbawienia – przez krzyż. Ale prawo jest święte, dobre i sprawiedliwe.

Oczywiście, prawo musi być ożywione autentyczną miłością do Boga – inaczej naśladujemy faryzeuszy, podczas gdy nasza sprawiedliwość ma być obfitsza od ich sprawiedliwości (Mt 5;20). Ale jako Boży ludzie, jak sprawiedliwy z Psalmu 1, mamy w nim mieć upodobanie. Tylko dzięki łasce.

Znów: nie lubimy prawa – bo jest zbyt jasne i zbyt niewrażliwe na naszą wyjątkowość. To jeden zestaw zasad dla wszystkich. Ale Chrystus mu się poddał i je wypełnił. Skoro nie było to dla niego czymś poniżającym, to nie powinno być i dla nas.

 

Boży okup: nasze poselstwo

Krzyż jest jedyną przyczyną, dla której kościół ma cokolwiek do zrobienia dla świata. Kościół ma służyć zbawionym – aby zachwali wiarę i zostali zbawieni, ale i służyć potępionym – aby zyskali wiarę i zostali zbawieni. Jak? Przez głoszenie pojednania przez Krzyż. Ewangelii, która jest mocą Boża ku zbawieniu.

Największe, co mamy, i jedyne, co zbawia, to ogłaszanie krzyża Chrystusa, jako miejsca, gdzie Bóg świat ze sobą pojednał. Oczywiście, w zwycięstwie zmartwychwstania, bez którego moc krzyża po prostu jest fikcją. I zwiastowanie obietnicy, że każdy, kto się upamięta i powierzy Chrystusowi, mocą tej ofiary będzie oczyszczony z grzechu i przywrócony do społeczności z Bogiem.

Nie zapominajmy więc, po co tu jesteśmy. Chrystus zapłacił okup za grzeszników. W Jego miejsce mamy upominać, prosić i nalegać: pojednajcie się z Bogiem mocą jego krwi!

 

Okup przeczy...

Na koniec zastanówmy się jeszcze, czemu okup Chrystusa przeczy. Przede wszystkim, lekkiemu podejściu do wiary. Wierze, która nie wymaga poświęceń: wizji, iż Bóg jest dla nas raczej, niż my dla Boga. Nic bardziej błędnego: prawdziwi chrześcijanie, tak jak Chrystus muszą przejść przez krzyż, zanim przyjdą do Ojca. O TO właśnie chodzi w wersetach o noszeniu krzyża i cierpieniu.

Dalej, lekkiemu podejściu do uwielbienia. Uwielbienie to coś łatwego, przyjemnego, i skupionego na nas? Nic bardziej błędnego! Uwielbienie to składanie ofiary z siebie samego. Rz 12:2 mówi o uwielbieniu jako ofierze: to nie jest werset o łatwych, miłych pieśniach, ale o życiu pełnym poświęcenia. Tak więc, okup przeczy również skupionemu na sobie podejściu do uwielbienia. Uwielbienie ma być skupione na Chrystusie – a konkretnie: na krzyżu. JEGO mamy wielbić za to, że pojednał nas z Bogiem. Za to, że wyrzekł się siebie.

Spójrzmy również na służbę Ducha. Krzyż przeczy postrzeganiu Ducha Świętego jako poruszającego nasze emocje. Duch Święty przyszedł nie po to, abyśmy czuli w sobie miłe ciepło podczas pieśni ale po to, abyśmy zwrócili się całym sercem ku Chrystusowi i patrząc na niego widzieli miłość, łaskę, oddanie. Aby Chrystus – a nie uwielbienie samo – był dla nas wszystkim we wszystkim.

W końcu, okup przeczy skupionej na sobie pobożności. To nie my się zbawiliśmy. Albo zbawimy. Sednem naszej wiary jest coś, co wydarzyło się nie w naszym życiu, ale w życiu wcielonego Syna Bożego. Mamy więc żyć w nadziei, jaką to niesie. Nasze życie ma być w cieniu Jego życia, a nie Jego życie w cieniu naszego. Wszystko, co robimy – na nabożeństwie przede wszystkim, ale i w życiu – ma nas oderwać od siebie – i skupić na Nim. Wieczerza; głoszenie Słowa; modlitwy. Ten brak skupienia na sobie ma bardzo wymierne skutki w nas – pojawia się pokora; wdzięczność, niezależna od błogosławieństw wynikających ze stworzenia; radość, której ostatecznie nic nie przezwycięży.

Żyjmy w wolności, którą mamy w Chrystusie. Jesteśmy wolni od grzechu – niech grzech nad nami nie panuje. Patrzmy na okup, a nie na siebie. To daje wolność. Niech to patrzenie na okup krzyża rządzi całym naszym życiem; będzie w centrum, abyśmy uwielbiali Boga i Jego Syna, w Duchu, tak jak powinniśmy.

 

  • Służba Kobiet

    „Bycie kobietą nie czyni ze mnie chrześcijanki innego rodzaju, lecz bycie chrześcijanką czyni ze mnie inny rodzaj kobiety.” - E. Elliot. Już wkrótce zapraszamy do sekcji poświęconej Służbie Kobiet w naszym Kościele.

    Zapraszamy wkrótce

  • Służba Katechetyczna,
    Duszpasterstwo Młodzieży

    Młode pokolenie jest ważną częścią naszego Kościoła. Chcemy podkreślać rolę Boga w ich życiu i przybliżać je do Chrystusa od najmłodszych lat.

    Zapraszamy wkrótce

  • Wyższe Baptystyczne Seminarium Teologiczne

    Wyższe Baptystyczne Seminarium Teologiczne w Warszawie (WBST) jest wyższą uczelnią naszego Kościoła, stawiającą sobie za cel wszechstronne przygotowanie wyznawców Jezusa Chrystusa do służby chrześcijańskiej.

    Zobacz więcej

  • Wydawnictwo "Słowo Prawdy"

    Wydawnictwo "Słowo Prawdy" istnieje na rynku od 1925 roku i nieprzerwanie publikuje miesięcznik pod tą samą nazwą oraz książki, których celem jest lepsze poznanie Boga, zrozumienie Jego istoty, a także rozwijanie się w swej wierze i ciągłe doskonalenie.

    Zobacz więcej

110

Kościół Chrześcijan Baptystów to ponad 110 wspólnot w całym kraju. Dołącz do nas!


Chrystus
Biblia
Nowe życie

O co chodzi baptystom?

Poznaj siedem wartości, którymi się kierujemy.
Więcej

Kim jesteśmy

Poznaj bliżej nasz Kościół
Wkrótce

Nasza historia

Sprawdź skąd pochodzimy i jaka jest nasza historia w Polsce i na świecie.
Sprawdź