Witamy na stronie | Przyjdź Królestwo Twoje w nas i przez nas

Etiopia – chrześcijanie z niepokojem patrzą w przyszłość

Etiopia – chrześcijanie z niepokojem patrzą w przyszłość

Wydrukuj Email

Etiopia to kraj, który rzadko gości w informacjach światowych mediów. Chyba, że zdarzy się coś wyjątkowego, jak niedawna katastrofa samolotu tamtejszych linii lotniczych, lecącego do Kenii, na pokładzie którego zginęło 149 osób. Ten afrykański kraj przez dziesiątki lat należał do najbiedniejszych państw świata. W połowie lat 80. XX w., dzięki pomocy międzynarodowej ratował się przed klęską głodu, w której zmarło około miliona ludzi. Utrwaliło to w powszechnym odbiorze wizerunek tego kraju, jako miejsca permanentnego głodu. Jednak od 2004 r. dochód narodowy brutto na mieszkańca wzrósł z 584 do 2165 dolarów w roku 2017, co lokuje Etiopię na 165 miejscu na świecie (na 189 klasyfikowanych krajów, dla porównania w Polsce wynosi on 29 521 dolarów, co daje nam miejsce 45).

Nie tylko Hajle Selasje i rastafarianie

Etiopia znana jest też z niezwykle barwnego władcy, cesarza Hajle Selasje I (imię to w języku znaczy Potęga Trójcy”), rządzącego tym krajem od roku 1930 do roku 1974). On sam określał się jako „Cesarz Haile Selassie I, Zwycięski Lew Plemienia Judy, Wybraniec Boży”. I stał się symbolem (oraz mesjaszem) parachrześcijańskiego ruchu Rastafari.

Kraj ten jest najstarszym państwem Afryki, jeśli chodzi o oficjalne przyjęcie chrześcijaństwa, co miało miejsce w IV wieku. Ale pierwsze związki Etiopii z chrześcijaństwem związane są z działalnością Filipa Diakona opisaną w 8. rozdziale Dziejów Apostolskich. Jednak prawdziwym Apostołem Etiopii nazywany jest Frumencjusz z Aksum, którego działalność doprowadziła do chrztu cesarza Aksum (państwa leżącego na terenie dzisiejszej Etiopii), Ezany, co nastąpiło po roku 340. Kościół etiopski początkowo będący po prostu częścią chrześcijaństwa wschodniego, w wyniku sporu monofizyckiego stał się częścią odrębnego Kościoła koptyjskiego (jednego z tzw. Kościołów przedchalcedońskich), zachowując swoją liturgiczną i językową specyfikę i odrębność. Na początku VII w. na terenie Etiopii pojawili się muzułmanie, z czasem stając drugą po chrześcijanach grupą religijną w tym kraju. Trzecią do lat 80. XX w. byli żyjący tam od starożytności Żydzi (tzw. felaszowie, Czarni Żydzi), jednak w latach 1884-1991 zdecydowana większość z nich została przetransportowana stamtąd do Izraela, w wyniku akcji władz tego kraju.

Dziś chrześcijanie stanowią 59,5% ludności kraju (64 mln), muzułmanie 34% (choć zdaniem amerykańskiego Departamentu Stanu może ich być nawet 40-45%) – w samej Addis Abebie mieszka ich około miliona. Liczby te dopełniają wyznawcy tradycyjnych religii plemiennych (5,8%) i ludzie bezreligijni. Podczas gdy chrześcijanie zamieszkują głównie tereny górzyste na północy kraju, muzułmanie i animiści zasiedlają nizinny wschód i południe.

Prześladowania, w kraju o kilkunastowiecznej historii chrześcijaństwa?

Etiopia także pod względem prześladowań nie należy do państw, o których się mówi, a jednak według zestawienia przygotowywanego przez roku przez Open Doors – Światowego Indeksu Prześladowań – kraj ten w ostatnich pięciu latach nieodmiennie zajmuje wysokie miejsce na tej liście. Od roku 2015 r. jest to kolejno pozycja 22, 18, 22, 29, 28. Może to dziwić w przypadku państwa o większościowej populacji chrześcijańskiej. Jakie są tego przyczyny?

Według analizy sytuacji religijnej w Etiopii przygotowanej przez Open Doors, w kraju tym spotykamy cztery źródła prześladowań chrześcijan. Są to kolejno: islamski ekstremizm, protekcjonizm denominacyjny, dyktatorska paranoja oraz antagonizm plemienny. Jest to więc sytuacja podobna do tej, jaką znamy z Nigerii. Tam też najwyższy odsetek ludności chrześcijańskiej przy dużym udziale muzułmanów daje w rezultacie duże nasilenie przemocy skierowanej przeciwko chrześcijanom.

Problemem, jak to się często dzieje w takich krajach, gdzie występują obie te religie, są radykalni muzułmanie, ponieważ, jak zauważa jeden z analityków tej sytuacji „kraje islamskie, rywalizując o zdobycie przewagi w Afryce, przekazują znaczne fundusze, które są wykorzystywane do szerzenia islamu poprzez tworzenie szkół nauczających religii, a także bezpośrednią pomoc potrzebującym, z warunkiem przejścia na islam w celu jej otrzymania”. Największego prześladowania chrześcijanie doświadczają na terenach wiejskich, o większości muzułmańskiej. Tam często odmawia im się dostępu do zasobów lokalnych: szczególnie pastwisk i źródeł wody. Chrześcijanie padają także ofiarami przemocy. Tradycyjnie w najgorszej sytuacji są konwertyci z islamu, skazywani na wygnanie lub pozbawiani praw rodzinnych, takich jak prawo do dziedziczenia czy opieka nad dzieckiem. Problem Etiopii są też sąsiednie muzułmańskie kraje, o dużym poziomie wrogości i przemocy religijnej, Somalia i Sudan, skąd radykalny islam łatwo przenosi się za granicę tych państw.

Chrześcijanie prześladują chrześcijan

Druga z przyczyn trudnej sytuacji chrześcijan w Etiopii jest efektem protekcjonizmu denominacyjnego. A to wyniku ze struktury chrześcijaństwa w tym kraju. Dominującym Kościołem w omawianym państwie jest Etiopski Kościół Ortodoksyjny Tewahedo (EKO), obejmujący swym zasięgiem dwie trzecie miejscowych chrześcijan. Protestanci stanowią 27,6% wyznawców Chrystusa w Etiopii, niezależne Kościoły (w zasadzie także protestanckie) 4% i katolicy (a ściślej Kościół katolicki obrządku etiopskiego) 1,6%. Zdaniem jednego z badaczy „EKO uważa się za jedyne »prawdziwe« wyznanie chrześcijańskie i szczególnie przeciwstawia się chrześcijanom ewangelicznym, postrzegając ich jako wyznawców religii zachodniej, stanowiącej zagrożenie dla etiopskiego nacjonalizmu i kultury, które od dawna są kultywowane przez EKO. Często można usłyszeć ostro krytykujące chrześcijan ewangelicznych kazania lub pieśni. Duchowni i inni nauczyciele EKO otwarcie potępiają kontakty z nimi, posuwając się czasami nawet do wykluczania swoich członków z powodu rozmawiania z »poganami«. To z kolei, na drodze rewanżu. wywołuje wrogość atakowanych protestantów nurtu ewangelicznego. Jak zwykle w najgorszym położeniu znajdują się konwertyci z EKO, bo to oni w głównej mierze padają ofiarą prześladowczych działań Kościoła dominującego, tracącego wyznawców. Mamy tu do czynienia zarówno z fizycznymi formami przemocy, jak i utrudnieniami natury administracyjnej, o które u władz lokalnych zabiegają duchowni EKO. Aby lepiej zrozumieć kontekst tej sytuacji należy zwrócić uwagę, że o ile według spisu ludności z 1994 r. protestanci stanowili 10% populacji kraju, to już w roku 2007 odsetek ten wzrósł do 18,7%.

Państwo też prześladuje

I właśnie władze są trzecim powodem trudnej sytuacji chrześcijan w tym kraju. Etiopia ma różne doświadczenia w swej najnowszej historii ze stosunkiem rządów do religii. W latach 70. XX w. były to czasy tzw. Czerwonego Terroru, kiedy władzę sprawowała junta wojskowa płk. Mengystu Hajle Marjama chętnie korzystająca z inspiracji i pomocy ZSRS. Pod tym względem sytuacja poprawiła się w połowie lat 90. Jednak w ostatnim czasie znów nastąpiło pogorszenie, rządy stałe się bardziej autorytarne i podejrzliwe wobec pewnych grup społeczeństwa. Jak podają źródła Open Doors dotyczyło to także sfery religii, a w szczególności chrześcijan, „grupy religijne bowiem wydają się skutecznie organizować i gromadzić wokół siebie ludzi. To wzbudza niepokój związany z ich potencjalną zdolnością do organizowania działań mogących spowodować zmianę reżimu. Ponadto rząd, choć nie miał przemawiających za tym dowodów, podejrzewał protestantów (szczególnie nietradycyjnych), że są agentami obcego wywiadu, którzy chcą doprowadzić do zmiany reżimuSkutkuje to tym, że wprowadzone zostały prawa ograniczające swobodę działań instytucji religijnych. Należy do nich zakaz transmisji drogą radiowo-telewizyjną w celach religijnych, a także zakaz nauczania religii i organizowania innych aktywności w szkołach. Wszystko to w poważny sposób ogranicza wolność chrześcijan w zakresie życia religijnego i głoszenia Ewangelii.

Ostatnia sfera trudności to problemy wynikające z roszczeń władz plemiennych co do stosowania się chrześcijan wywodzących się z tych grup do stosowania się do religijnych i kulturowych obrzędów wspólnoty, a także uczestniczenia w starciach plemiennych mających tam miejsce. Nie stosowanie się do tych oczekiwań skutkuje różnego rodzaju szykanami, z wypędzeniem z włącznie.

Historie Marty i Adane

Przykładem drogi, jaką często przechodzą etiopscy chrześcijanie jest historia Marty (imię zmienione). Dziewczyna dorastała w miejscowej rodzinie, która praktykowała popularny synkretyzm – islam z mieszaniną wierzeń animistycznych. W wioskach takich jak ich, szamani domagają się od mieszkańców wynagrodzenia za „duchową ochronę", którą im oferują: mogą to być pieniądze, towary - a czasami nawet ludzie. Tak było z Martą. Kiedy była jeszcze małą dziewczynką, rodzice odpowiedzieli na żądanie szamana i „dali" mu Martę, jako niewolnicę i żonę. Na szczęście miała ona ciotkę, która była chrześcijanką i opiekowała się nią. Odwiedzała dziewczynę regularnie i zachowując ostrożność opowiadała jej o Chrystusie. Pewnego dnia Marta postanowiła zostać naśladowczynią Jezusa i potajemnie zaczęła uczęszczać do pobliskiego kościoła. Jako nastolatka opuściła szamana i wprowadziła się od niego. W efekcie dokonanych decyzji spotkała się z wielką wrogością. Ale w tym czasie również jej matka i rodzeństwo uwierzyli w Jezusa.

Dziś Marta mieszka z jednym z braci i z ciotką w stolicy kraju, Addis Abebie. Dzięki dorywczym pracom zarabiają niewielkie pieniądze, które wysyłają do rodziny. Ojciec ich opuścił, a cała wieś nie chce mieć z nimi nic wspólnego z powodu ich decyzji stania się uczniami Jezusa.

Typowa dla losów wierzących w Chrystusa Etiopczyków jest historia 25-letniego policjanta Adane (imię zmienione) pochodzącego ze wschodniego Somali, regionu w prawie stu procentach zamieszkałego przez muzułmanów. On sam chrześcijaninem został dwa lata temu. Jego problemy zaczęły się od tego, że jeden z jego kolegów, także służących w lokalnej policji złożył na niego skargę wobec miejscowych władz. Dotyczyła ona faktu, że Adane będąc w mundurze opowiadał mu o swoje wierze chrześcijańskiej. Urzędnik był wielce zaskoczony, że w tym rejonie ktoś jest w ogóle chrześcijaninem. Młodemu policjantowi najpierw zasugerowano powrót do islamu. A kiedy ten odmówił, powołując się na konstytucyjne prawo do wolności religijnej – został aresztowany. Po interwencji przedstawiciela urzędu praw człowieka Adane został wprawdzie zwolniony z aresztu, ale jednocześnie dowiedział się, że wydalono go ze służby w policji. Poradzono mu zmianę miejsca zamieszkania na jakiś inne region kraju, w mniejszym stopniu zamieszkały przez wrogów chrześcijaństwa.

Problem narasta

Od połowy 2018 r. narastają w Etiopii akty przemocy wobec chrześcijan. W czerwcu tego roku zamordowano 20 chrześcijan w Bale Goba, na terenie prowincji Oromia, w zachodniej części Somali, a sierpniu znów zginęła 15 duchownych chrześcijańskich, spalono też dziesięć kościołów EKO, tym razem we wschodniej części Somali. Do tego dziewięć kościołów ewangelicznych zostało splądrowanych lub zdewastowanych, według danych oficjalnych zginęło przy tym 30 chrześcijan, chociaż źródła lokalne mówią o nawet 50 ofiarach. W samym tylko rejonie stolicy tej prowincji, Dżidżiga, aż 20 tys. Etiopczyków musiało opuścić swoje domy z powodu nasilających się tam konfliktów etnopolitycznych. Niestety z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w najbliższym czasie konflikt ten będzie narastał i coraz częściej możemy słyszeć o ofiarach prześladować religijnych w Etiopii.

Dr Włodzimierz Tasak

 

 

Open Doors jest między denominacyjną chrześcijańska organizacją wspierających prześladowanych chrześcijan od ponad 60 lat w około 60 krajach na całym świecie. W krajach cieszących się wolnością religijną, każdego roku publikuje Światowy Indeks Prześladowań – ranking krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani. Bardzo ważnym celem służby jest pomoc zorientowana na zaspokojenie konkretnych potrzeb uciśnionych chrześcijan i wspólnot. Dlatego ściśle współpracuje z lokalnymi Kościołami i organizacjami. W ten sposób gromadzona jest wiedza umożliwiająca na zaadresowanie najbardziej adekwatnej formy pomocy. Open Doors wzmacnia chrześcijan zaspokajając ich potrzeby niezbędne do przetrwania, dostarczając pomoc humanitarną, literaturę chrześcijańską, pracując z osobami w traumie oraz prowadzi projekty samopomocowe. W krajach wolnych zachęca kościoły do modlitwy za prześladowanych chrześcijan, pozyskuje środki finansowe, organizuje spotkania dla kościołów oraz prowadzi pracę informacyjną.